"Przywitaj się z moim małym przyjacielem!"
Człowiek z blizną

Torpedo 1972

torpedo 1972

Torpedo 1972,
- autorzy: Enrique Sanchez Abuli, Eduardo Risso;
- Wydawnictwo: Non Stop Comics - 2017

Torpedo powrócił po latach, mocno zmęczony, ale za to w kolorze.
Torpedo 1972 to próba wskrzeszenia, albo raczej przypomnienia, bohatera, który za młodzieńczych lat żył bardzo dostatnio, a jak czegoś brakowało to zdobywał to bez najmniejszego problemu. Cyniczny cyngiel żył jak chciał i z kim chciał, ale nie pomyślał o tym by cokolwiek odłożyć na starość. Jaka starość? Powinien się cieszyć, że dożył 40-ki - w tym zawodzie raczej nie zbiera się na emeryturze. Podstarzały Torpedo nadal żyje jak chce, a raczej jak mu pozwalają okoliczności. Ciało nie jest tak sprawne jak kiedyś, a i czasy się zmieniły. Spadło zapotrzebowanie na pewne usługi. Jednak pod zmęczoną życiem twarzą staruszka kryje się ten sam złośliwy, egoistyczny i wyrachowany Torpedo. Przeważnie się nie ujawnia, ale gdy okoliczności zmuszą go do działania to jeszcze raz pokaże na co go stać. Taką okolicznością jest kłamliwy artykuł w Wall Street Journal na jego temat. Marny dziennikarzyna będzie musiał ponieść konsekwencje i nie jest istotne, że wcześniej Torpedo zgwałcił mu dziewczynę. Wielkiemu Torpedo nikt nie może podskoczyć.


Torpedo 1972 to krótki album, który klimatem nieco różni od Torpedo 1936 (tu o tym piszę). Jest dużo mniej żwawej akcji, ale za to sporo czarnego humoru. Myślę, że nie bez znaczenia jest fakt, że ten album ukazał się w kolorze (rysunki Risso). Trochę to inaczej wygląda. Czy lepiej? Może i tak, rysunki są soczyste, ale gdzieś się zgubiła drapieżność Torpedo.


 

Komentarze Disqus