"Jesteśmy sami w naszych klatkach zrobionych z własnych wyobrażeń."
Borowik "Wnętrza wypalone lodem"

Torpedo 1936

torpedo1936

Torpedo 1936,
- autorzy: Enrique Sanchez Abuli, Jordi Bernet;
- Wydawnictwo: Non Stop Comics - 2017;

Na tegorocznych targach książki w Katowicach nie poszalałem. Niewiele było pozycji, które mnie interesowały, a poza tym ceny były wyższe niż w mojej ulubionej księgarni. Moją uwagę na dłużej przyciągnął tylko jeden komiks, który po dwudniowych wahaniach postanowiłem kupić. Torpedo 1936 (o nim mowa) tani nie był, ale po lekturze śmiało mogę powiedzieć, że było warto. Poza tym tak gruby integral (700 stron) musi swoje kosztować).
Luca Torelli, tytułowy Torpedo, to nowojorski bandyta, który chętnie zabija, a jeszcze chętniej korzysta z uciech kobiecego ciała. Łączy w sobie surową bezwzględność, oszczędne wykształcenie oraz całkowity brak myślenia o konsekwencjach swojego postępowania. Działa impulsywnie a to sprawia, że często musi zabijać, ale równie często dostaje łomot. Torpedo 1936 jest uważane za najlepszy komiks w klimacie NOIR - może tak jest w rzeczywistości, ale należy pamiętać, że w historiach o Torpedo nie ma detektywów oraz skomplikowanych zagadek. Są tylko femme fatale, przynajmniej próbują być bo Torpedo nie należy do tych co się zakochują. Kobiety często sprowadzają go na złą drogę, ale o uczuciu nie może być mowy.


Zebrane opowieści mają nierówny poziom. Część ma świetną fabułę i dobry dowcip, a niektórym brakuje pomysłu na historię. Myślę, że za to odpowiada skomplikowana historia tego komiksu. Torpedo ukazywał w latach osiemdziesiątych w kilku magazynach, które miały różny styl i grupę odbiorców.
Torpedo 1936 to komiks, który ma niepowtarzalny klimat, cięty, chociaż niezbyt wyszukany humor, ale też formę, która nie wszystkim będzie się podobać.
Zakupu i i kilku wieczorów z tym komiksem absolutnie nie żałuję.

 

Komentarze Disqus