"Dla ciebie jestem ateistą, dla Boga – konstruktywną opozycją."
Woody Allen

Nowości na stronie

Wrzaskun, tom 1. Piękna i brzydal
Chip i Dale: Brygada RR - 2022
Ambulans - 2022
Metronom. Wydanie zbiorcze
Batman Noir - Długie Halloween
Miki i kraina Pradawnych
Pięć tysięcy kilometrów na sekundę
Head Lopper & Wyspa albo Plaga Bestii
Piękna ciemność
Poranek ściętych głów #2
100 Naboi: Brat Lono
Bękart - Max de Radiguès
Skarb Mikołajka - 2021
Lśniące dziewczyny - miniserial

ale jazda Ale jazda
(Interstate 60: Episodes of the Road, reżyseria Bob Gale, 2002)

Scenarzysta powrotów do przyszłości raz stanął za kamerą i nakręcił film, o którym teraz piszę.
Neal (James Marsden), syn prawnika, marzy o karierze malarskiej, ale doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że nie będzie w stanie z tej pracy się utrzymać. Poza tym takie życie rozczarowałoby jego ojca. Całe życie chłopaka to kompromisy i próby zaspokojenia potrzeb bliskich związanych z jego osobą. Brzmi znajomo? Sytuacja zmienia się gdy spotyka nieznajomego mężczyznę (Gary Oldman), który prosi go o doręczenie tajemniczej przesyłki. Może najwyższa pora samemu podejmować decyzje dotyczące swojego życia?
Film sposobem przedstawiania świata mocno przypomina kino lat osiemdziesiątych, w tym Powroty do przyszłości, już myślałem, że takich filmów się już nie kręci, że ta magia kina zanikła na dobre. Świetni bohaterowie, banalne efekty specjalne, wciągająca akcja i kilka prawd na zakończenie.
Wielkim atutem filmu są też aktorzy drugoplanowi: Michael J. Fox, Wayne Robson, Kurt Russell,  Christopher Lloyd, Bill Paxton, Harvey Keitel. Czar wspomnień.
Brakuje mi takiego familijnego kina.
Oceniam na dziewięć. Polecam wszystkim!

 

9

Zwiastun

Nowa metoda nadrabiania filmowych zaległości zaczyna zdawać egzamin.

 

Komentarze

Back to top