"Atrapy rozmów prowadzone palcem po ekranie"
Horyzont - Jakub Małecki

Nowości na stronie

Sezon ślubny - sezon 1
4 miesiące, 3 tygodnie i 2 dni - 2007
Ziemia swoich synów
Wielka woda - mini
Zasada Trójek - Tomasz Spell
Okko - 4 - Cykl Ognia
Y - Ostatni z mężczyzn: Tom 5
Bez Twarzy - Kas, Dubois
After Life - sezon 2
Hugo (wydanie zbiorcze)
Krew na betonie - 2018
U-571 - 2000
Obywatel Welles - 1999
Żegnaj Laleczko - 1975

samsara
Samsara
(reżyseria Ron Fricke, 2011).
Na ten film chciałem iść z powodu muzyki Lisy Gerard i Dead Can Dance. Nic więcej o nim nie wiedziałem.
Podczas oglądania dostałem niesamowitą dawkę emocji. Trudno Samsarę jednoznacznie zakwalifikować. Ja to nazwę poetyckim dokumentem, który skłania do rozważań. Fricke świetnie operuje dźwiękiem i obrazem. Przedstawia nam świat, który fascynuje, porusza, uderza swoją różnorodnością, ale niekoniecznie wszystko musi się nam podobać. W całym filmie nie pada ani jedno słowo, ale mimo to Samsara więcej mówi o kondycji ludzkości niż niejedna dyskusja znanych filozofów.
Samsara kręcona była pięć lat w 25 krajach - to się czuje..jest moc przekazu
Podczas seansu mózg pracuje na podwyższonych obrotach i cały czas dominuje uczucie ulotności naszego istnienia. Wszystkie nasze działania sprowadzają nas ku coraz większemu konsupcjonizmowi, który sprawia, że tracimy swą indywidualność i pewnie zmierzamy do katastrofy... wszystko minie.
Samsara to świetne kino, które z czystym sumieniem polecam.
Oceniam na dziesięć.

 

10

Zwiastun

Komentarze

Back to top