"Jeśli chcesz rozśmie­szyć Bo­ga, opo­wiedz mu o twoich pla­nach na przyszłość."
Woody Allen

geneza planety malpLubicie tytuły związane z Planetą Małp? Do mnie one nigdy nie trafiały, całkowicie nie mój klimat, może właśnie dlatego najnowsza odsłona serii mnie nie emocjonowała, nie czułem potrzeby jej oglądania.
Geneza Planety Małp, bo o niej mowa, pozytywnie mnie zaskoczyła. Rupert Wyatt zrobił przyzwoity film, który ma bardzo dobrze stopniowane napięcie i bardzo dobry scenariusz. Na plus też trzeba zaliczyć efekty specjalne, które są na bardzo wysokim poziomie.
Jak zwykle o fabule nie napiszę, bo mam pewność, że inni robią to lepiej i ciekawiej, poza tym istnieje wiele serwisów tematycznych, które się tym zajmują.
Podczas seansu zastanawiałem się: czy to małpy się uczłowieczyły, czy też ludzkość osiągnęła poziom zwierzęcy? Nadal nie mam jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie.
Geneza Planety Małp aktorsko nie powala na kolana, James Franco (Will), Freida Pinto, John Lithgow, czy też Tyler Labine (Sons of Tucson) zagrali nieźle, ale najlepiej zrobiony był główny bohater, czyli szympans o imieniu Cesar. Jego ruchy i mimika twarzy to majstersztyk. Za to powinien być Oscar.
Po seansie miałem wrażenie, że film się trochę za szybko skończył, chciałem więcej.
Genezę Planety Małp, mimo wielu niedoróbek, oceniam wysoko - daję dziewięć.

 


Film ma ciekawy klimat, który mi (o dziwo) całkowicie przypadł do gustu.

Zwiastun


Komentarze

Back to top