"Jest się bardziej autentycznym, im bardziej się przypomina to, o czym się marzyło."
Wszystko o mojej matce

Nowości na stronie

Kruk - Czorny Woron nie śpi - sezon 2
Szansa - 1979
Złodziej życia - 2004
Luca - 2021
Prosta historia - 1999
Dubler - 1977
Mysia Straż - Jesień 1152 - Tomy 1 i 2
Miasto kłamstw - 2018
Labirynt - Thiago Souto
Fun Home: Tragikomiks rodzinny  - Alison Bechdel
Służąca - 2016
Outsider - mini seria
Przebudzenie - Scott Snyder, Sean Murphy
Kajko i Kokosz - Złota Kolekcja. Tom 1

Hurra... mamy papieża - tylko, co z nim ?
Dlaczego się waha ? Nie wie, że tak nie można trzymać ludzi w niepewności?

Gdzie on ucieka i dlaczego się nie cieszy ?
Habemus Papam - mamy papieża (2011, reż. Nanni Moretti) nie jest antykościelny, nie jest nawet antyklerykalny. Fakt, że kardynałowie są pokazani trochę jak dzieci, ale kto z nas nie jest dzieckiem ? Ten zabieg dodał im tylko ludzkiego charakteru. 
Nie jest to też komedia, chociaż w niektórych materiałach promocyjnych takie info się pojawiło. Jest to przede wszystkim film o presji i odpowiedzialności.
W pewnych momentach Habemus przypominał mi Czarnego Łabędzia i Blask, które skończyły się tragicznie. Tu zakończenie, z ludzkiego punktu widzenia, nie jest, aż tak dramatyczne. Formuła zakończenia ukazuje, że akt ucieczki, abdykacji, jest wyrazem głębokiej odpowiedzialności oraz, w obliczu oczekiwań, odwagi.
Człowiek przetrwał, ale czy przetrwa Kościół? Czy zawsze mamy robić to, czego się od nas oczekuje ?

Niektórzy uważają, że pierwowzorem filmowego papieża był Jan Paweł II. Faktycznie odwołań jest sporo, ale czy to ma jakiekolwiek znaczenie ? Wg mnie nie ma i nie czuję potrzeby, by w to wnikać.


Ocena ? Siedem.

Jeden punkt dostaje rewelacyjny Jerzy Stuhr.

Nieźle też wypadł w roli papieża Michel Piccoli. 

 

Komentarze

Back to top