"Każdy umiera, ale nie każdy tak naprawdę żyje"
Braveheart

Nowości na stronie

Robert Kirkman: Nieznana historia komiksu
Piękna - Hubert, Kerascoët
Sing 2 - 2021
Persepolis - Satrapi
Schody - miniserial
Gulasz z turula
Ekstradycja - sezon 3
Wiedźmin. Wydanie kolekcjonerskie
Y - Ostatni z mężczyzn: Tom Drugi
Cena strachu - 1953
Saga Winlandzka Tom 5
Władza - Sylvain Runberg, Olivier Boiscommun
Trolle z Troy. Tom 3
Coda - 2021

cztery pokoje

Cztery pokoje,
(Four Rooms) - 1995;
- reżyseria: Quentin Tarantino, Allison Anders, Alexandre Rockwell, Robert Rodriguez;
- scenariusz: Quentin Tarantino, Allison Anders, Alexandre Rockwell, Robert Rodriguez;
- wybrana obsada: Tim Roth, Quentin Tarantino, Sammi Davis, Amanda De Cadenet, Valeria Golino, Madonna, Ione Skye, Lili Taylor, Alicia Witt, Jennifer Beals, David Proval, Antonio Banderas, Tamlyn Tomita, Bruce Willis;
- kategoria: film, czarna komedia, kultowy;

Trwa sylwestrowa noc. Boy hotelowy Ted pełni dyżur w niemałym hotelu. Przed rozpoczęciem zmiany nie sądził, że złamie niemal wszystkie zasady jakimi miał się kierować w pracy. No ale któs mógł przewidzieć takie nietypowe sytuacje?
Tarantino namówiły trójkę przyjaciół by wspólnie stworzyli film składający się z różnych sekwencji (ponoć to Pulp Fiction miało tak być zrobione) I tak powstały cztery (pierwotnie miało być 5) całkiem różne historie, które spina miejsce akcji oraz przypadkowa, aczkolwiek niezbędna obecność boya hotelowego. Pierwsza to sabat czarownic podczas, którego okazuje się, że wiedźmy nie mają niezbędnego składnika potrzebnego do wskrzeszenia przyjaciółki. Następnei jest sytuacja z chorobliwie zazdrosnym mężem, który oskarża Ted'a o związek z żoną. Gdy wydaje się, że gorzej być nie może to na scenę wkracza małżeństwo potrzebujące opiekunki dla swoich dzieci. Niegrzecznych ponad miarę. Ostatnia historia jest już wisienką na torcie. Tu Ted'owi nic nie zagraża. Ma tylko okazję do szybkiego zarobku niemałej kwoty. Wystarczy tylko machnąć tasakiem.

cztery pokoje scena

Lata temu byłem wielkim fanem tej produkcji, ale powtórny seans mocno ostudził mój entuzjazm. Nadal cenię znakomitą, aczkolwiek mocno przerysowaną, rolę Tim'a Roth'a, ale same historie już mnie tak nie porywają. Wydają mi się zbyt oderwane od kontekstu. Chętnie bym widział motywy, które by je w pewien sposób połączyły. Mogłaby to być pewna zła sława hotelu. Chętnie zobaczyłbym też dodatkową scenę zamykającą te cztery sekwencię. Razem z motywem otwarcia tworzyłyby odpowiednią klamrę.

Oceniam na mocne siedem.
siedem
Poniżej zwiastun

Komentarze

Back to top