"Dla ciebie jestem ateistą, dla Boga – konstruktywną opozycją."
Woody Allen

Nowości na stronie

Świat Dryftu. Część 1. Opowieść o złodziejach i trollach
Co w duszy gra - 2020
Kult - Łukasz Orbitowski
Przyjaciele: Spotkanie po latach
Rob Roy - 1995
Amores perros - 2000
Battle Royale - 2000
Sandman. Tom 4. Pora mgieł
Tytus Andronikus - 1999
Historia przemocy - 2005
Berlin. Tom 1. Miasto kamieni
Za młoda by umrzeć? - 1990
Zabójcza broń 3 - 1992
Solo. Tom 2. Ocaleni z chaosu - Oscar Martin
Previous Next Play Pause

mitchellowie kontra maszyny

Mitchellowie kontra maszyny,
(The Mitchells vs. The Machines) - 2021
- reżyseria: Michael Rianda;
- scenariusz: Michael Rianda, Jeff Rowe;
- kategoria: Netflix, animacja, familijne.

No to mnie Netflix pozytywnie zaskoczył. Odkąd nie mam abonamentu do kina to mniej oglądam nowych animacji. W zasadzie wcale, a tutaj w bibliotece Netflix'a pojawił się tytuł, który ma bardzo wysokie i jednoznaczne oceny. No to mówię sprawdzam. Ciekawe czy gawiedź zaś popłynęła z ocenami.
Słówko o fabule.
Normalna rodzina. Dwoje dorosłych, dwójka dzieciaków, pies. Starsza córa marzy by w końcu opuścić rodzinne gniazdko, które nie jest idealne. Jest normalne, bez patologii, ale dalekie od ideałów, które są kreowane w social mediach. Niby się kochają, ale większość wolnego czasu spędzają wgapieni w ekrany telefonów. Takie czasy. Ojciec, który jest zwolennikiem bezpośrednich relacji i umiejętności jest traktowany jak jaskiniowiec nie znający współczesnego świata. No i piec. Rozpieszczony, lekko otyły kundelek. Nie w klimacie Insta. I tak rodzinka musi się zmierzyć z zagładą, która ogarnęła całą ziemię. Sztuczna inteligencja osiągnęła poziom, w którym uznała, że ludzie ją ograniczają i należy ich się pozbyć. Oczywiście to animacja dla dzieci i nie ma rozlewu krwi i mordobicia. Ludzie są spakowani do jednoosobowych kapsuł i w nich mogą oglądać w nieskończoność ogłupiające filmiki. Tylko ktoś totalnie nieszablonowy może wymknąć się pułapki i uratować ludzkość.

mitchellowie kontra maszyny scena

Pomysł fabularny przypominał mi trochę animację Krudowie z 2013 roku. Tylko, że tam nowoczesność była elementem ratującym, a tu jest zwiastunem zagłady.
Netflix zafundował nam animację, która pod warstwą fabularną niesie bardzo ważne, i piekielnie aktualne przesłanie. Odłóżmy te ekrany i zacznijmy żyć bliżej natury. Sztuczna inteligencja, choć wielokrotnie przydatna, może być dla nas zgubna. Może zbyt znacząco przejąć kontrolę nad naszym życiem - już to robi poprzez wyręczanie nas w pewnych działaniach. No i temat social mediów. Pamiętacie te czasy gdy służyły do kontaktowania się ze znajomymi? Bo budowania relacji, które przenosiły się do świata realnego. Teraz większość feedu to reklamowy śmietnik przeplatany bezwartościowymi treściami. Raz na jakiś czas zdarzy się post kogoś znajomego.. i tu uwaga, algorytm wybiera znajomych, których posty widzisz. Gdzie kontrola nad Twoim życiem? Sorki za offtop. Wracając do animacji.
Oceniam na osiem. Byłoby więcej gdyby nie była przeplatana wstawkami emoikonek. Wiem, że dla młodszych to element rzeczywistości, ale mi zaburzały odbiór. Za dużo, za pstrokato.. a może już jestem za stary i powinienem poszukać swojego śrubokręta (jak głowa rodziny Mitchellów)? ;)
osiem
Poniżej zwiastun

Komentarze

Back to top