"Twoje zdrowie, mała."
Humphrey Bogart

Nowości na stronie

Poranek ściętych głów #1
Gnat #4: Rose
Odwilż - sezon 1
Pulp - Ed Brubaker, Sean Phillips
Śmierć na Nilu - 2022
Blacksad. Tom 2. Arktyczni
Zaułek koszmarów - 2021
Łasuch. Powrót - Jeff Lemire
Jeźdźcy sprawiedliwości - 2020
Kartoteka 64 - 2018
Sukcesja - sezon 3
Zakazany Port
Sandman. Tom 10. Przebudzenie
Wydział pościgowy - 1998

gran torino

Gran Torino - 2008;
- reżyseria: Clint Eastwood;
- scenariusz: Nick Schenk;
- wybrana obsada: Clint Eastwood, Christopher Carley, Bee Vang, Ahney Her, Brian Haley;
- kategoria: dramat, Cezar;

Walt'a Kowalskiego poznajemy w dniu pogrzebu jego małżonki. To emerytowany, zgorzkniały weteran wojny w Korei. Ma swój poukładany świat, w którym prawdziwi 'rdzenni' amerykanie muszą tolerować napływ skośnookich imigrantów. Świat, a zwłaszcza Ameryka, schodzi na psy. Walt mieszka w podupadającej dzielnicy, gdzie coraz więcej domów podupada, a te, w których jeszcze ktoś mieszka są zasiedlane przez obcych kulturowo ludzi. Nie może na to patrzeć i stara się trzymać dystans od tego świata. Sytuacji nie poprawia fakt, że nastolatek z domu obok próbuje mu ukraść samochód - Gran Torino z 1972 roku. Świat jest zły, ale nawet 'żółtki' nie mogą być atakowani bez wyraźnego powodu. Walt nie ma przyjaciół, ale jego wewnętrzny kodeks bycia poczciwcem sprawia, że lokalna społeczność widzi w nim bohatera, który chętnie im pomaga... nie zapominajmy, że Walt to jednak nie Superman...

gran torino scena

Gran Torino widziałem około dziesięciu lat temu i pamiętam, że wtedy ten film zrobił na mnie olbrzymie wrażenie. Byłem ciekaw czy maksymalna ocena zostanie podtrzymana po kolejnym seansie. I wiecie co? Nadal oceniam na dziesięć. Dzięki temu filmowi zacząłem chętnie oglądać filmy reżyserowane przez Clint'a. Ten 'rewolwerowiec' znakomicie czuje Amerykę i trawiące ją problemy. W tym filmie przypomina, że Ameryka jest krajem imigrantów, a każde kolejne pokolenie przybyszy jest witane chłodno. Czy to kiedyś Włosi Polacy, Irlandczycy czy obecnie Azjaci. Po kilkudziesięciu latach okrzepną, zaczną żyć po amerykańsku i tak samo 'otwarcie' będą przyjmować kolejne fale imigracji.
Przed napisaniem tej notki byłem przekonany, że ten film ma na swoim koncie Oscara - no cóż, nie ma - a powinien.
Jak wspomniałem - daję dziesięć i gorąco polecam.
dziesięć
Poniżej zwiastun.

Komentarze

Back to top