"Przeszłość to tylko bajka, którą sobie opowiadamy"
Ona

enola holmes

Enola Holmes;
- reżyseria: Harry Bradbeer;
- scenariusz: Jack Thorne;
- wybrana obsada: Millie Bobby Brown, Henry Cavill, Sam Claflin, Helena Bonham Carter, Louis Partridge, Fiona Shaw;
- kategoria: ekranizacja, Netflix, przygodowy, familijny, kryminał.

Enola, siostra słynnego detektywa, mieszka razem ze swoją matką. W dniu szesnastych urodzin odkrywa, że jej matka zniknęła, a wszelkie przesłanki wskazują na to, że zniknięcie było od dłuższego czasu planowane. Zresztą Pani Holmes nigdy niczego nie pozostawiała przypadkowi. Enola nie zastanawiając się długo postanawia wyruszyć w podróż w poszukiwaniu rodzicielki, ale zanim ją odnajdzie musi rozmówić się z braćmi chcącymi ją umieścić w szkole z internatem. Przygoda czy dobre wychowanie? To prawdziwe dylematy. Czegóż to nie mamy w tym filmie. Znakomitą obsadę, zmieniające się lokacje, spora dawka akcji i przyzwoity zarys scenariusza, a do tego realizacja na naprawdę wysokim poziomie.. wisienką na torcie może być główna bohaterka zwracająca się bezpośrednio do widza.. to brzmi jak przepis na sukces. Niestety film wyprodukował Netflix, a ta stacja nawet najlepsze pomysły potrafi spieprzyć.
Zacznijmy od zagadki kryminalnej.. albo nie - bo takiej tu nie znajdziecie. Enola ma przygody, ale zagadki brak.

enola holmes scena
To może obsada. Znakomicie wypadła Millie, ale Henry (Cavill) i Helenka (Bonham Carter) zagrali poniżej swoich możliwości - a raczej scenariusz na wiele im nie pozwolił. Jednej nie ma, a rola drugiego ogranicza się do bycia aroganckim bratem. Zmarnowany potencjał.
Wspomniałem, że jest spora akcja i piękna realizacja. To prawda, ale mam wrażenie, że to takie sztuczki, które mają przykryć niedoskonałości scenariusza. W tekście brak miejsca na rozbudowane postaci, humor w zasadzie ogranicza się do umizgów nastolatków. Niby sprawnie się to ogląda, ale brak w fabule napięcia i lepszego wykorzystania potencjału drzemiącego w tym pomyśle.
Komu można polecić? Przede wszystkim fanom Millie Bobby Brown - Jedenastka pokazała kawał talentu i jestem przekonany, że jeszcze o niej usłyszymy.
Oceniam na sześć. Byłoby może więcej gdyby historia nie była aż tak infantylna.

szesc
Zwiastun

Komentarze

Back to top