"Każdy umiera, ale nie każdy tak naprawdę żyje"
Braveheart

zimna wojna

Zimna wojna - 2018;
- reżyseria: Paweł Pawlikowski;
- scenariusz:Paweł Pawlikowski, Janusz Głowacki;
- wybrana obsada: Joanna Kulig, Tomasz Kot, Borys Szyc, Adam Woronowicz, Adam Ferency;
- gatunek: dramat.

Wojna się skończyła. W komunistycznej Polsce obywatele potrzebują muzyki, która garściami czerpie z ludowych tradycji i tak powstaje zespół Mazurek (filmowa wersja Mazowsza), a widz poznaje głównych bohaterów. Wiktor (Kot) ma odpowiadać za warstwę artystyczną a Zula jest młodą dziewczyną z przeszłością. Pozornie nic ich nie łączy, ale od pierwszych chwil wiemy, że połączy ich uczucie. Mazurek zdobywa uznanie i wyrusza w trasę koncertową dla zakochanych to okazja by uciec na zachód. Ostatecznie ucieka tylko Wiktor - Zula zostaje w Polsce i tu jest pierwszy zgrzyt. Dlaczego uciekł sam? Dlaczego Zula nie dołączyła? Nie uwierzyłem w jej przekonania, ani w to wielkie pragnienie ucieczki. Kochankowie zostają rozdzieleni, ale przyszłość przyniesie im kolejne okazje do spotkań, ale czy wykorzystają je by być razem? W tle mamy smutne ustroje i ludzi, którzy próbują żyć. I nie mam tu na myśli tylko komunistycznej Polski.

zimna wojna scena
Przedstawiona historia jest interesująca, ale nie do końca rozumiem motywacje głównych bohaterów. Na uczucia są zbyt racjonalni. Są zbyt niedojrzali by zmierzyć się z codziennością. Chętnie działają w porywach chwil. Takie to trochę zbyt romantyczne.
Scenariusz może się podobać, ale trzeba przyznać, że jest on najsłabszym ogniwem filmu. Przede wszystkim zachwyca aktorstwo. To co zrobiła Kulig w tym filmie to czyste mistrzostwo. Genialne operowanie mimiką twarzy, z jej oczu wielokrotnie dało się odczytać sprzeczne nastroje. Radość wymieszana ze goryczą smutku. Świetna rola. Kot i Szyc również wypadli pozytywnie, ale to Joasia zdominowała ten film. Na wielki plus trzeba też zaliczyć znakomite zdjęcia. Czarno-białe kadry idealnie się komponowały z fabułą i ustąpiły miejsca świetnej muzyce. Tu muszę docenić bardzo dobre udźwiękowienie filmu. Wszystkie dialogi są pięknie słyszalne i zrozumiałe. .Czyli jednak się da.
Fabuła Zimnej Wojny wydaje się nieć spójna, a to sprawia, że tytuł budzi mieszane uczucia, rozterki pogłębia zakończenie. W mojej ocenie było zbyt twarde i zbyt romantyczne. Ostatnie zdanie wypowiedziane w filmie przez swą dwuznaczność i pewną doniosłość zabija całą historię.

zimna wojna scena 2
Nie rozumiem takiej miłości, bliżej mi do akceptacji faktu, że czasem ludzie się kochający żyją osobno. Różnie życie się układa. Pomimo zastrzeżeń fabularnych śmiało mogę powiedzieć, że film mi się podobał.
Film ostatecznie oceniam na osiem. Niewiele brakło do wyższych not.
osiem
PS wiedzieliście, że Kulig występowała w Szansie na Sukces? To już wiecie.
Soundtrack w tym filmie wymiata. Dwa serduszka w filmowej wersji głęboko zapadają w pamięć.

Poniżej zwiastun



Komentarze

Back to top