"Mam krwiaka. - Żeby mieć krwiaka to trzeba mieć mózg"
Przychodzi facet do lekarza

Nowości na stronie

American Horror Stories - sezon 1
Płaszcz i szpony. Integral I
Viva Maria! - 1965
Ballada o śpiącym lwie - Agata Listoś-Kostrzewa
Lodowy szlak - 2021
Oldboy - 2003
Wyprawa do dżungli - 2021
Pośród lasu.Hill House
Lato '85 - 2020
Opowieści z krypty - sezon 1
Saga Winlandzka Tom 4
Ostatni sprawiedliwy - 1996
Zawód: Dziennikarz - 1994
Jackie Brown - 1997

ciche miejsce

Ciche miejsce,
(A Quiet Place) - 2018;
- reżyseria: John Krasinski;
- scenariusz: John Krasinski, Scott Beck;
- muzyka: Marco Beltrami;
- wybrana obsada: Emily Blunt, John Krasinski, Noah Jupe;
- gatunek: horror, thriller.

Z zasady nie chodzę do kina na horrory. Co tu ukrywać, zwyczajnie strachliwy ze mnie człowiek i obcy ludzie nie muszą tego widzieć ;)
Dla Cichego miejsca zrobiłem wyjątek. Pomijam mega pozytywne internetowe recenzje, ale ze zdaniem znajomych się liczę, a film był mi polecany kilkukrotnie. Poza tym Ciche miejsce nieźle namieszało w box office. Okazało się, że horrory też mogą zarabiać.
Pierwsze sceny od razu nas uświadamiają, że mamy świat postapokaliptyczny. Rodzina przetrząsa miasteczkowy market. Ileż razy widziałem coś podobnego - zero świeżości, ale coś tu nie gra. Rodzina stara się być cicho, podejrzanie cicho. Każdy najmniejszy dźwięk może sprawić, że pojawią się potwory. Dlatego chodzą boso, nie używają talerzy, nie rozmawiają, a jedyną formą komunikacji jest język migowy. Co za przewrotny pomysł. Ten język rzadko pojawia się na ekranie, a w zasadzie nigdy nie pełni pierwszoplanowej roli. W tym filmie miganie jest formą na przetrwanie. Jest językiem wybranym świadomie i z premedytacją. To wybór, a nie konieczność wynikająca w defektu zmysłów. Język ten pozwala przeżyć. Już po pierwszych parunastu minutach wiemy, że złamanie ciszy kończy się źle. Trzeba uważać - potwory są ślepe, ale słuch mają perfekcyjny - słyszą niemal wszystko.

ciche miejsce scena
Potęgę potrzeby ciszy akcentuje też minimalna ilość wypowiedzianych słów ascetyczna muzyka Marco Beltrami'ego. Film jest w stu procentach zdominowany przez obraz.
Obraz przerażający. Jest niebezpieczeństwo, pola kukurydzy, zdewastowane domy i mnóstwo narzędzi, które już nikomu służyć nie będą. Mega to działa na widza. Na sali pełna cisza - wszyscy (nie było ich za wielu) mega skupieni na opowiadanej historii. Magia kina.
Oceniam na osiem, a może nawet dziewięć. Jest parę nieścisłości fabularnych, ale klimat mega podnosi notę.
dziewięć
Poniżej zwiastun

 

 

Komentarze

Back to top