"Jest się bardziej autentycznym, im bardziej się przypomina to, o czym się marzyło."
Wszystko o mojej matce

Nowości na stronie

Świat Dryftu. Część 1. Opowieść o złodziejach i trollach
Co w duszy gra - 2020
Kult - Łukasz Orbitowski
Przyjaciele: Spotkanie po latach
Rob Roy - 1995
Amores perros - 2000
Battle Royale - 2000
Sandman. Tom 4. Pora mgieł
Tytus Andronikus - 1999
Historia przemocy - 2005
Berlin. Tom 1. Miasto kamieni
Za młoda by umrzeć? - 1990
Zabójcza broń 3 - 1992
Solo. Tom 2. Ocaleni z chaosu - Oscar Martin
Previous Next Play Pause

jaskiniowiec

Jaskiniowiec,
(Early Man) 2018;
- reżyser: Nick Park;
- scenariusz: Mark Burton, John O'Farrell;
- gatunek: animacja, komedia, przygodowy.

Przyznam, że wielokrotnie obejrzany w kinie zwiastun tej animacji pozytywnie mnie nastawił do tego filmu. Gdy tylko pojawił się na ekranach udałem się na seans. Pierwsze co mnie zaskoczyło to całkowicie pusta sala kinowa. Już to nie najlepiej wróżyło. Może jednak zwiastun nie przekonał rodziców by zabrali swoje pociechy?
Fabuła dzieje się dawno, dawno temu, za siedmioma... wróć.. w dolinie. Plemię jaskiniowców niczym typowa, niezbyt rozgarnięta rodzina żyje sobie spokojnie polując na króliki. Większa zwierzyna całkowicie wykracza poza ich możliwości współpracy. Pewnego dnia zostają zaatakowani przez obcy lud. Jest to cywilizacja brązu. Inteligentniejsi, sprytniejsi, bardziej zorganizowani i inne bzdety. Do tego momentu animacja jeszcze była ciekawa i trzymała się kupy. Czyli jakieś dziesięć minut. Później scenarzyści postanowili zaszaleć i kompletnie przeholowali. Postanowili zderzenie cywilizacji sprowadzić do meczu piłki nożnej. Jeden mecz ma zdecydować kto będzie mógł zatrzymać piękną dolinę. Dalszej części łatwo się tu domyślić. Całe otoczenie, budowę świata sprowadzili do kopania szmaty.

jaskiniowiec scena
Jaskiniowiec miał niezły potencjał, ale ostatecznie jest animacją słabą. Fabuła fabułą, ale przede wszystkim twórcom nie wyszli główni bohaterowie. Są jednowymiarowi i niezbyt budzący sympatię. Trochę zbyt pierwotni. Jedyna postać, która jest ciekawsza i może budzić sympatię to czarny charakter - Lord Knut. U niego przynajmniej widzimy emocje. Kwestię przerysowanego i kompletnie niepasującego Maciorka przemilczę.
Tym razem twórcy Wallace'a i Gromit'a się nie udało. Mam wrażenie, że ta animacja powstawała trochę na siłę, że wypadało coś zrobić, a scenariusz wcale jeszcze nie był gotowy. Szkoda, naprawdę szkoda.
sześć
Oceniam na sześć - i od razu podkreślam, że notę mocno podnosi świetny polski dubbing - zarówno teksty jak i wykonanie.
Poniżej zwiastun

PS - produkcje promują kompletnie nieudane plakaty. Ten, który zamieściłem jeszcze jakoś się broni - pozostałe, i ich hasła promujące, to dno totalne.

Komentarze

Back to top