"Każdy umiera, ale nie każdy tak naprawdę żyje"
Braveheart

Nowości na stronie

Wiedźmin (tom 5): Zatarte wspomnienia
Wyspa Harpera
Ghost Money
Zakonnica w przebraniu w Rozrywce
Świat równoległy - Tomek Michniewicz
Reszta świata, Tom 4: Piekło
Negalyod - Vincent Perriot
Reporter - 1992
DMZ- Strefa Zdemilitaryzowana - Tom 3
Prawo krwi - 1989
Rodzina - Cullen Bunn, Tyler Crook
Jeden gniewny człowiek - 2021
Świat Dryftu. Część 1. Opowieść o złodziejach i trollach
Co w duszy gra - 2020

wladza absolutna

Władza absolutna,
(Absolute Power) - 1997;
- reżyseria: Clint Eastwood;
- scenariusz: William Goldman;
- wybrana obsada: Clint Eastwood, Gene Hackman, Ed Harris, Laura Linney, Scott Glenn;
- gatunek: sensacyjny, thriller.

Luther (Clint) jest zawodowym złodziejem, który postanawia jednym bardzo dochodowym skokiem zakończyć swoją przestępczą działalność. Chce w spokoju odejść na emeryturę. Jego celem jest posiadłość zamożnego milionera - wie, że kosztowności z tego domu zapewnią mu spokojne i dostatnie życie. Podczas włamania ma miejsce mały incydent. Wraca żona milionera z kochankiem. Początkowa namiętność zmienia się w szamotaninę podczas której kobieta ginie z rąk Secret Service. Zapomniałem dodać, że jej kochankiem był urzędujący prezydent USA. Agenci pozorują miejsce zbrodni na dzieło włamywacza, ale nie mają pojęcia, że prawdziwy złodziej wszystko obserwował. Orientują się dopiero gdy znika narzędzie zbrodni, które może obciążyć prezydenta (zakrwawiony nóż użyty podczas szamotaniny). Secret Service zrobi wszystko by usunąć niewygodnego świadka. Luther robi wszystko by przetrwać, ale po czasie zdaje sobie sprawę z faktu, że tylko ujawnienie prawdy zagwarantuje mu bezpieczeństwo.
wladza absolutna scena
Władza absolutna pod względem fabularnym nie ma fajerwerków, ale jest znakomicie zagranym i zrealizowanym thrillerem. To dowód na to, że nawet prosta fabuła może niesamowicie wciągnąć. Jeśli reżyser ma talent, aktorzy nie są leniwi, a scenarzyści znają się na swojej robocie to musi powstać dobre kino. Wydaje się to proste, ale patrząc na współczesne kino mam wrażenie, że kino podąża tropem telewizji - wychodzi z założenia, że widz to idiota.

Seans oceniam na mocne osiem. Przymierzam się do kolejnych produkcji Eastwooda.
osiem
Poniżej zwiastun



Komentarze

Back to top