"Jesteś tym, co kochasz, a nie tym, co inni kochają w Tobie"
Adaptacja

Nowości na stronie

Wiedźmin (tom 5): Zatarte wspomnienia
Wyspa Harpera
Ghost Money
Zakonnica w przebraniu w Rozrywce
Świat równoległy - Tomek Michniewicz
Reszta świata, Tom 4: Piekło
Negalyod - Vincent Perriot
Reporter - 1992
DMZ- Strefa Zdemilitaryzowana - Tom 3
Prawo krwi - 1989
Rodzina - Cullen Bunn, Tyler Crook
Jeden gniewny człowiek - 2021
Świat Dryftu. Część 1. Opowieść o złodziejach i trollach
Co w duszy gra - 2020

tanczacy z wilkami
Tańczący z wilkami,
(Dances with Wolves) - 1990;
- reżyseria: Kevin Costner;
- scenariusz: Michael Blake;
- wybrana obsada: Kevin Costner, Mary McDonnell, Graham Greene;
- gatunek: western.

Ostatnio pisałem, że sporo jest filmów, które gdzieś widnieją w pamięci jako obejrzane, ale fabuła jest dosyć mglista - takie filmy chcę sobie przypomnieć. Z Tańczącym z wilkami mam inny problem - gdzieś w głowie miałem całkiem inne wyobrażenie o tym tytule. Inne obrazy, sceny - kompletne rozminięcie z rzeczywistością. Pamięć mam mocno zawodną.
Ekranizacja powieści Michael'a Blake'a to znakomity obraz i świetny reżyserski debiut Costner'a.
Ameryka, czasy wojny secesyjnej, porucznik Dunbar zostaje zesłany do odległej placówki na północy. Ma w samotności przygotować fort na przybycie pozostałych żołnierzy. Przedłużający się samotny pobyt sprawia, że Dunbar zaczyna dostrzegać piękno ziemi na której się znajduje. Z czasem też zaprzyjaźnia się z miejscowymi Indianami oraz z wilkiem, który przebywa wokół fortu. Podporucznik ma świadomość, że ten piękny, harmonijny świat wkrótce zostanie zniszczony, gdy przybędzie biały człowiek to wszystko ulegnie gwałtownej przemianie. Przed przyszłością nie ma ucieczki.
"Chcę zobaczyć granicę .. zanim zniknie"


tanczacy z wilkami kadr
Tańczący z wilkami klimatem i obserwacjami przyrody mocno przypomina mi Zjawę i Truposza. Inne historie, stylistyka, ale wspólny mianownik - refleksja (może wyrzuty sumienia) współczesnych Amerykanów nad tym jak brutalnie wyglądały początki amerykańskiej państwowości. Bezmyślna ekspansja pełna brutalności na stałe odmieniła oblicze pięknej amerykańskiej ziemi. Trudno "płakać nad rozlanym mlekiem", ale warto pamiętać o tym co się wydarzyło.
W obrazie Costnera jest sporo idealizowania, jednostronnej wizji, ale to nie zmienia faktu, że zrobił genialny film, który słusznie został nagrodzony aż siedmioma Oscarami. Mistrzowska robota.
Oceniam na dziewięć. Film najlepiej oglądać na dużym ekranie w wersji z napisami i z podkręconym dźwiękiem. Soundtrack jest znakomity.
dziewięć
Poniżej zwiastun

Komentarze

Back to top