„Słowa mówią to, czego nie pokazują obrazy, obrazy pokazują to, czego słowa nie mówią”

Perry Nodelman

Nowości na stronie

Toń
Dom - Paco Roca
Bosch - sezon 7
Ciemna strona - Tarryn Fisher
Wiedźmin (tom 5): Zatarte wspomnienia
Wyspa Harpera
Ghost Money
Zakonnica w przebraniu w Rozrywce
Świat równoległy - Tomek Michniewicz
Reszta świata, Tom 4: Piekło
Negalyod - Vincent Perriot
Reporter - 1992
DMZ- Strefa Zdemilitaryzowana - Tom 3
Prawo krwi - 1989

house of cards s 4
House of Cards;
- sezon 4, Netflix, 2016;
- twórcy: Beau Willimon;
- wybrana obsada: Kevin Spacey, Robin Wright, Boris McGiver, Jayne Atkinson, Mahershala Ali, Michael Kelly;
- gatunek: dramat, polityczny

Nie ukrywam, że traktuję House of Cards jako produkt znakomicie zrealizowany, ale scenariuszowo niezbyt oryginalny. Było wcześniej kilka znakomitych pozycji, które bez zaplecza promocyjnego przeszły bez echa. Trzeci sezon mnie rozczarował i miałem obawy, iż serial już nie osiągnie poziomu z pierwszego sezonu.
Na szczęście scenarzyści w porę się zorientowali, że potrzebują nowego elementu, który popchnie akcję do przodu. Elementu, który doda większęj dramaturgii. Czwarty sezon rozpoczyna się od konfliktu (brawo). Prezydent Underwood musi zmierzyć się z przeciwnikiem, który zna go na wylot. W końcu wykorzystano potencjał drzemiący w Claire Underwood i szkoda tylko, że nie zrobiono z tego konfliktu motywu przewodniego na cały sezon. Po kilku epizodach małżeństwo znów jednoczy siły i wspólnie walczy o reelekcję.
W tle tej walki pojawiają prawdziwe problemy współczesnego świata: terroryzm, ceny ropy, upadająca (ale potrzebna silna) Rosja, prawo dostępu do broni czy też kwestia wykorzystania danych, które zostawiamy w sieci do celów politycznych. Za te wątki należą się słowa uznania. Natomiast raziło mnie w tym sezonie lokowanie produktu. Trochę za dużo Samsunga i Agar.io. Można było zrobić to bardziej subtelnie.


house of cards s 4 kadr
Sezon trzyma wysoki i równy poziom, jest odczuwalnie lepiej niż w trzeciej odsłonie, ale czuć już wypalenie tematu. Myślę, że piąty sezon, nawet jak będzie miał wysoki poziom, powinien być już ostatnim. Szkoda by było, żeby Underwoodowie odchodzili przy obojętności widza.
Oceniam na słabe osiem.
osiem
Poniżej zwiastun promujący czwarty sezon

Komentarze

Back to top