"Nie żałuj, nig­dy nie żałuj, że mogłeś coś zro­bić w życiu, a te­go nie zro­biłeś. Nie zro­biłeś, bo nie mogłeś."
Stanisław Lem

lucyLucy
(reżyseria Luc Besson, 2014)

Oj Lucy, Lucy, Lucy... dlaczego jesteś tak głupia..
Nasza Lucy (Scarlett Johansson ) jest prostą (bardzo) dziewczyną, która przez przypadkowe przedawkowanie narkotyku zmienia się.. jej umysł gwałtownie się rozwija, Lucy zaczyna wykorzystywać 100 procent swojego układu nerwowego. Film jest oparty na całkowicie błędnej tezie jakoby ludzie wykorzystywali tylko około 10 procent mózgu. Teoria bzdurna, sprzeczna z ekonomią ewolucyjną, ale jako założenie filmu science-fiction całkiem ciekawa. Teorię w filmie przybliża nam profesor, w którego wcielił się Morgan Freeman. Przez pierwszy kwadrans filmu miałem wrażenie, że film będzie naprawdę dobry i intrygujący. Niestety Besson to spierniczył po całej linii.. Zamiast iść w stronę nieznanego, rozwinąć pomysł, zaintrygować widza, wrzucił więcej akcji... z filmu science-fiction zrobiła się typowa nawalanka z elementami nadprzyrodzonymi.. rozczarowanie po całej linii.. jest to kolejny film Bessona, który dobry pomysł rozmienia na drobne.


Zakończenie filmu (bez spojlerowania) mocno mi przypominało koniec Transcendencji - a może jestem przewrażliwiony..

Oceniam na naciągane sześć.
sześć

Zwiastun

Komentarze

Back to top