"Nie pozwolimy wam wyjść.. Smith, Wesson i ja"

Nagłe zderzenie

zblizeniaZbliżenia
(reżyseria Magdalena Piekorz, 2014)

Po seansie wyszedłem trochę skonsternowany. Troszkę pomogła mi wiadomość, że producentem filmu był Krzysztof Zanussi - już się wyjaśniło skąd tempo filmu.. cała reszta nadal czeka na wyjaśnienia. Piekorz w swoim najnowszym filmie podejmuje trudny, a zarazem bardzo ciekawy temat relacji między matką i córką. Relacji, które czasem przyjmują patologiczny charakter. Z przykrością zauważam, że reżyserka na tym filmie się wyłożyła. Film na temat (oś akcji), ale brakuje mu fabuły. Poszczególne sceny są wrzucane jakby przypadkowo i bez związku, jeszcze gorzej wygląda sprawa retrospekcji - większość z nich jest bezwartościowa i nic nie wnosząca. To samo można powiedzieć o pewnych ujęciach, które tylko wypełniają czas. Z marnym skutkiem, gdyż film jest stanowczo za krótki - trwa zaledwie 76 minut. Bez problemu można było zmieścić dodatkowe sceny, które sprawniej by prowadziły fabułę. Na minus muszę też zaliczyć zakończenie.. zbyt nachalne, zbyt dosłowne.. gdzie finezja?


Czy Zbliżenia mają jakieś zalety? Pewnie.. do podstawowych z nich należy aktorstwo. Ewa Wiśniewska w roli matki była niesamowita. Dobrze też wypadła Joanna Orleańska - może ciut zbyt dramatycznie - ale co dziewczyna miała robić, skoro scenariusz jej postać nakreślił dosyć jednowymiarowo. Lepiej wypadł Łukasz Simlat - aktor jest coraz lepszy i coraz bardziej popularny. Zasłużenie.
Zbliżenia dostają bardzo mocne sześć.

sześć

Mam wielki niedosyt.. bo sporo mankamentów filmu można było uniknąć.

Zwiastun

Komentarze

Back to top