"Ja jestem człowiek spokojny, ale do czasu aż się zdenerwuję"
Kogel-mogel II

Nowości na stronie

Nixon - 1995
Gracz - 1992
Płonący wieżowiec - 1974
Moja lista #15
Zaklinacz koni - 1998
Millenium. Saga - Belen Ortega, Sylvain Runberg
Criminal. Zły czas, złe miejsce; Parszywy weekend
Miłość, szmaragd i krokodyl - 1984
Sandman. Tom 3. Kraina snów
Truman - 2015
Zapach kobiety - 1992
Trójka uciekinierów - 1989
Niewygodna prawda - 2015
Czarny deszcz - 1989
Previous Next Play Pause

2015 02 01 2Postanowiłem wybrać się na niedzielny, długi, poranny spacer.. było dosyć biało.. zimno - genialnie.. Ostre słońce przebijało się przez zmarznięte drzewa... dobry czas i miejsce na zebranie myśli... 

Sam sobie jestem sterem, żeglarzem, okrętem... coraz cenię sobie swój indywidualizm, samotność i pewnego rodzaju aspołeczność i samodzielność... Nie mam ochoty na uszczęśliwianie ludzi na siłę... bezustanne podporządkowywanie się... czasowe i emocjonalne... coraz bardziej cenię wzajemność relacji...  w końcu muszę się nauczyć o pamiętaniu o swoich potrzebach... a dziś miałem ochotę na lizanie śniegu..  ;) 
Spacer w taką pogodę polecam. 

oświetlam


przedłużony weekend..
wcześniejszy powrót do Katowic i poranny, ale nie wczesnoporanny, spacer do Parku Kościuszki.. pełnego różnorodności i osobliwości..
był tam Pan, jakieś siedemdziesiąt lat, który wołał wiewiórki.. a te o dziwo przybiegały skuszone nagrodą..
sporo rolkarzy, biegaczy, cyklistów... każdy trochę inny...
pani z psem, która wolała patrzeć w niebo na spadające liście niż przed siebie...
rodzinka z małym husky, który z uporem maniaka łapał swoją smycz..
byli i młodzi grający w kule... kaszkiety obowiązkowe...
i Ci całkiem najmłodsi, oczywiście dziewczynki na różowo, chłopcy na niebiesko..
zmęczony Pan na ławce słuchający radia... mina wskazywała, że raczej nie Maryja..
amatorzy fotografii... łapiący ulotność jesiennych chwil..
no i przede wszystkim spacerowicze.. zamyśleni... rozmarzeni.. uśmiechnięci..
były też ślady po bytności innych... rozegranych, zakochanych.. zmarłych..
i ten kolorowy szelest spadających jesiennych liści...
gdzieś w tym wszystkim byłem też - jedzący śniadanie - ja..
jesiennie... słonecznie... nostalgicznie..

tło.... spontaniczny spacer po niedzielnych Katowicach, które powoli wychodzą z głębokich remontów i inwestycji.. miasto przez ostatnie lata mocno się zmienia.. część zmian może i jest dyskusyjna... ale niektóre mi się podobają.. miasto idzie w ciekawym kierunku.. można lubić to miejsce.. coraz bardziej...

kompletny zwierzyniecZrobiłem sobie dzień wagarowicza. Wolne w pracy - wyjazd na wieś i pogoda jakby na zamówienie. Wszystko fajnie gdyby nie ten zwierzyniec. Dwa katowickie koty, Mort, zwany Czarnym Złem, Zoran co wszystko tłamsi i podgryza i Podróbka - kot, który postanowił zamieszkać w ogrodzie..  można zapomnieć o spokoju.. ale zwierzaki przynajmniej miały niezłą frajdę. Zresztą na zdjęciach widać. Podróbka uciekła w żywopłot, Charlinka nie chciała wyjść, Chaplin non stop zjeżony a Zoran.. jak to Zoran - on ze wszystkimi chce się bawić..  po swojemu..

praga 2007Tak mi się przypomniało, że w 2007 roku byłem na bardzo fajnej wycieczce w Pradze. Takie spontaniczne wyjazdy są najlepsze. Zwariowane, nietypowe i pełne niesamowitych wspomnień. Chyba czuję potrzebę by znów gdzieś pojechać. ;) Trzeba coś pokombinować. 

 

1

Najpopularniejsze zdanie po świętach? Święta, święta i po świętach. Banał.

Postanowiłem ruszyć trochę tyłek i zobaczyć co w Ślemieniu na polach słychać. Zimy nie znalazłem. Był jedynie silny wiatr - jakaś odmiana ślemieńskiego halnego...

znalazłem też ścieżkę rowerową.. miała to być normalna droga, ale podobno na asfalcie nie powinna trawa rosnąć to przerobili na ścieżkę rowerową i wszystko gra... kto by się przejmował.. 

odpowiedzi na pytania, które w głowie się kręcą nie znalazłem.. trzeba więcej spacerować..

poniżej przedstawiam kilka spacerowych fotek..

2012 09 23Nosi mną od jakiegoś czasu.. niemalże ściany gryzę, to dobry pretekst by sobie zrobić małą wycieczkę rowerową. Chyba pierwszy raz w tym roku. Otwarcie i zamknięcie sezonu. Tym razem trafiło na park chorzowski, który mam niedaleko.Trochę mi przypomina mnie samego. Z jednej strony, mimo sentymentów, zerwanie z przeszłością, z drugiej, natomiast, wiara w lepsze jutro.

W chwili obecnej zawieszenie i brak wizji.

Jesień znalazłem - jest chłodno, kolorowo i bardzo szeleszcząco..

b 2012No i powrót z Bieszczad.
Piękne widoki. Z kilkoma się z Wami podzielę.

No i urlop rozpoczęty. Pierwsza część w Ślemieniu

Tego było mi trzeba

No i zachciało mi się wyprawy do sklepu.. blisko jest.. pogoda piękna.. przejdę się ...

w jedną stronę szło się super.. ale potem... cóż...

delikatnie przemoczony wróciłem ;p

Back to top