"Każdy umiera, ale nie każdy tak naprawdę żyje"
Braveheart

Transporter sezon 1

transporter serial.. a miało być tak pięknie.
Pilot serialu zrobił na mnie niezłe wrażenie. Nie było genialnie, ale dało się oglądać i była nadzieja, że z tego jednak uda się skroić całkiem niezły tytuł. Wierzyłem, że niedociągnięcia pierwszego epizodu zostaną naprawione, a serial podniesie poziom.. zbyt naiwny byłem.
Z każdym epizodem było coraz słabiej.. aktorsko całkiem znośnie - Chris Vance, Andrea Osvart i Francois Berleand grali całkiem przyzwoicie. Nie będę się ich czepiał. Przy całej reszcie to i tak był plus.
Największym minusem Transportera jest scenariusz i wykonanie. Kto wymyślał te wątki? Jak się w jakimś odcinku uparli na uderzenie z półobrotu to wałkowali do bólu.. ileż można. Niektóre sceny zbyt mocno były ściągnięte z filmowej trylogii i z Nieustraszonego.. brakło nowej, świeżej koncepcji na ten tytuł. Sceny pościgów też dają wiele do życzenia. Kręcone byle jak i puszczane na przyśpieszeniu.  Serial po kilku epizodach zaczął nudzić.
Sezon pierwszy oceniam na naciągane 6.

6

Bez polecenia.

Zwiastun

 

Komentarze

Komentarze Disqus