"Dla ciebie jestem ateistą, dla Boga – konstruktywną opozycją."
Woody Allen

Hitchcock 2012

hitchcockHitchcock (reżyseria Sacha Gervasi, 2012).

Mam słabość do filmów które opowiadają o produkcji filmowej. Hitchcock przedstawia nam skomplikowane relacje miedzy mistrzem suspensu (Anthony Hopkins) a jego żoną (Helen Mirren) podczas kręcenia Psychozy. Przez większość seansu miałem wrażenie, że jest to film o nieprzemijającej obsesji, którą można różnie interpretować, która towarzyszy każdemu z nas.  Pod koniec filmu uczucie to wyparowało, ale nie pozostawiło niedosytu. Film nie oszałamia efektami, ani tanimi, a raczej drogimi, sztuczkami. Nacisk położono na charakteryzację i grę aktorską. Hopkins zagrał fenomenalnie - ten sposób mówienia i poruszania się - widać ogrom pracy włożony w rolę. W Hitchcocku zagrała też Scarlett Johansson (Janet Leigh), która wypadła jak zwykle bardzo dobrze. Zwłaszcza w scenie, w której prowadziła samochód, ale to nie jest moja ulubiona scena w tym filmie. Najbardziej podobał mi się fragment, w którym trwały prace nad montażem. Świetna scena - czułem tu, jak autorskie kiedyś było robienie filmów.
Jeśli mnie zapytacie o czym jest Hitchcock, to odpowiedź może być tylko jedna.. jest to film o miłości - dojrzałej, czasem niedocenianej, czasem zapomnianej, o miłości, która rodzi się z pasji i przyjaźni. O miłości, która potrafi wszystko przetrwać. Może t banał, ale film jest naprawdę dobry.
Oceniam na dziewięć.

9
Film ma szansę na Oscara w kategorii - najlepsza charakteryzacja.

Zwiastun

 

Komentarze

Komentarze Disqus