"W porządku, panie DeMille, jestem gotowa na zbliżenie."
Bulwar Zachodzącego Słońca

Hobbit - Niezwykła podróz - 2012

hobbit niezwykla podrozHobbit (Hobbit: The An Unexpected Journey, reżyseria Peter Jackson, 2012).

Sprawna kampania reklamowa przedstawiała nam najnowszy film Petera Jacksona jako największe kinowe wydarzenie roku. Czy tak jest naprawdę? Czy warto iść na ten film do kina? Tak, zdecydowanie tak - warto to obejrzeć i wyrobić swoje zdanie. Z jednej strony, mamy sprawnie zrealizowane kino, które pięknie wygląda na dużym ekranie. Niestety nie ma tego klimatu, który miała trylogia Władca Pierścieni. Zacznijmy od tego, że film jest za długi i nierówny. Pierwsze 30 minut jest tak nudne, że trudno na tym nie zasnąć. Później akcja się rozkręca, ale miałem problem by się w nią w pełni zaangażować. Przyczyna jest prosta. Nadmiar bohaterów, z którymi ciężko się identyfikować. Druga połowa filmu jest zdecydowanie lepsza. Akcja skupia się głównie na Bagginsie (Martin Freeman) i Thorinie (Richard Armitage), a większość krasnoludów robi tylko za tło. Tak powinno być od początku filmu. W filmie czuć też niestety, że niektóre sceny zostały wpisane na siłę. Chytry zabieg by przedłużyć i urozmaicić fabułę. Podobnie Jackson zrobił w King Kongu. Sceny z trollami, goblinami i skalnymi olbrzymami - były piękne, ale całkowicie niepotrzebne. Było tego też trochę za dużo. Robienie trzech, długich filmów na podstawie jednej, krótkiej powieści spawia wrażenie, że chodzi tylko o wydojenie kasy z widzów.

Hobbita widziałem w wersji 3D i jestem coraz większym przeciwnikiem tej technologii. Przez ten trójwymiar skupiamy się tylko na pierwszym planie i tym co nam lata przed oczami, a całkowicie rozmazane są plany dalsze. Powoduje to, że nie dostrzegamy pięknych plenerów i panoram, które w Hobbicie, podobnie jak w Władcy Pierścieni, miały miejsce.
Film ma  też sporo plusów. Piękna, klimatyczna muzyka (Howard Shore), sprawność w operowaniu kamerą i nowinkami technologicznymi oraz rewelacyjna scena z Gollumem, która była najlepszym momentem w filmie. To największe atuty.
Całość niestety nie zasługuje na najwyższą notę. Zbyt duże były oczekiwania, żeby móc tak wysoko oceniać. Jackson udowodnił wcześniej, że jest w stanie zrobić kino magiczne i piękne.
8

Daję bardzo naciągane osiem i mam nadzieję, że dwójka będzie posiadała lepszy klimat i fabułę. Pewnie obejrzę to bez okularów. Myślę, że to one zabrały sporo frajdy z oglądania.

Zwiastun

 

Komentarze

Komentarze Disqus