„Życie jest jak pudełko czekoladek. Nigdy nie wiesz, co ci się trafi.”
Forrest Gump

Julia 2008

JuliaJulia (reżyseria Eric Zonca, 2008).
Świąteczny czas to okres oglądania filmów, które widziało się już kilka razy. Czas powtórek - chyba taka natura świąt. Wśród pozycji świeżych znalazła się Julia.

Jest to średnia pozycja, którą wyróżnia świetne aktorstwo Tildy Swinton, która gra główną rolę.
Alkoholiczka, której życie jednostajnie płynie po równi pochyłej, postanawia coś zmienić i wzbogacić się w krótkim czasie. Porywa chłopca i żąda wysokiego okupu. Jak można się domyślić - nie wszystko idzie po jej myśli. W zasadzie to nic się nie udaje. Film ma słabsze i lepsze momenty - jest strasznie nierówny i trudno go jednoznacznie ocenić. Czasem na ekranie panuje zbyt wielki chaos. Wiem, że to pasuje lepiej to charakteru głównej bohaterki, ale trochę to męczy. Nudne i długie sceny w Stanach mocno kontrastują z intensywnymi ujęciami w Meksyku. Film jest też zdecydowanie za długi, a zakończenie budzi mieszane uczucia.
Daję siedem.

7

Zwiastun

 

Komentarze Disqus