"Uwielbiam zapach napalmu o poranku."
Czas Apokalipsy

Diamenty są wieczne - 1971

diamenty sa wieczne

Diamenty są wieczne,
(Diamonds Are Forever) - 1971
- reżyseria: Guy Hamilton;
- scenariusz: Richard Maibaum, Tom Mankiewicz;
- twórcy: Albert R. Broccoli, Harry Saltzman;
- wybrana obsada: Sean Connery, Jill St. John, Charles Gray, Lana Wood, Jimmy Dean, Bruce Cabot, Norman Burton, Bernard Lee, Desmond Llewelyn, Lois Maxwell, Putter Smith, Bruce Glover;
- kategoria: sensacyjny, James Bond;

Po rezygnacji Lazenby'ego rozpoczęły się poszukiwania nowego aktora, najlepiej amerykańskiego. Nie była to jednak prosta sprawa i poproszono Sean'a Connery'ego by zagrał jeszcze w jednym filmie.
W filmie pada nawet zdanie na ten temat.
Podobno był Pan na urlopie?
Role M i Q były oczywiste. Nie zmienia się tego co dobrze działa.. ale Lois Maxwell grająca Moneypenny postanowiła ostrzej negocjować. Oryginalnym pomysłem było wprowadzenie homoseksualnej pary zabójców... Wątpię by teraz się na to zdecydowano..

diamenty sa wieczne scena

Początek to dalszy pościg za Blofeldem. Akcja kończy się w klinice plastycznej, w której to Bond wrzuca antagonistę do gorącej mazi. Możemy przejść do czołówki filmu. Motyw przowodni to utwór wykonany przez Shirley Bassey - wg niektórych najlepszy bondowski kawałek.
Co wiesz o diamentach? Ano tyle że jest coraz więcej kradzieży, ale na rynku nie pojawiają się nowe kamienie. Ktoś gromadzi wielkie zapasy, a pośrednicy umierają w tragicznych okolicznościach. Bond musi dowiedzieć się o co w tym tak naprawdę chodzi. Udając przemytnika drogich kamienia wkracza do akcji. Łatwo nawiązuje kontakt i bez problemu (rekwizyty Q) udaje mu się zachować fałszywą tożsamość. Aby nie spalić przykrywki Bond musi zabić prawdziwego przemytnika. Dzieje się to w windzie, wszyscy myślą, że zabił właśnie agenta 007. Zwłoki są świetną przykrywką do przemytu kamieni. Sytuacji przeglądają się dwaj płatni zabójcy. Po przybyciu do USA diamenty zostają umieszczone w urnie z prochami, a Bond ledwo unika spalenia w krematorium. Zabójcom tym razem się nie udało.
Trwa gra w kotka i myszkę. W grze już są prawdziwe diamenty, kasyno i piękna dziewczyna,a nawet pojawia się cyrk. Pomimo komediowych okoliczności klimat staje się coraz bardziej ciężki.
W pięknej posiadłości Bond dowiaduje się, że za kradzieżami diamentów stoi pan Whyte, którego nie widziano publicznie od trzech lat. Pora poznać bliżej tego 'kolekcjonera'. Pod kolejną przykrywką Bond dociera do tajemniczego laboratorium. Jest bliżej prawdy, ale po wybuchu musi szybko uciekać pojazdem, który przypomina kosmiczny łazik. Ciekawostką jest fakt, że chwilę wcześniej Amerykanie wylądowali na Księżycu, a wielu niedowiarków twierdziło że to było kręcone w studiu filmowym.
Po kolejnych pościgach i zdemolowaniu kolejnych aut (dostarczył je Ford) Bond idzie na spotkanie z panem Whyte'em. Na miejscu okazuje się że za całą sprawą stoi Blofeld, który uwięził miliardera.. Jednak żyje i ma sobowtórów. Bond przegrywa starcie i trafia w ręce znanych nam zabojcow. Tym razem chcą się pozbyć agenta umieszczając go w rurze w budowanym rurociągu.. 007 kolejny raz cudem unika śmierci.. Nie ma czasu na odpoczynek. Musi uwolnić Whyte'a (tu najpierw walczy z dwoma dziewczynami:Bambi i Thumper) a następnie rozliczyć się z Blofeld'em. Wcześniej spotyka się z Q, który rozbraja jednorękich bandytów w kasynie.. Niegrzeczny Q.
Znamy już plan Blofelda.. Zbudował wielki laser, który z przestrzeni kosmicznej może skutecznie atakować cele na Ziemi.. Niebezpieczna broń sterowana jest z platformy wiertniczej.. Zgadnijcie dokąd uda się agent 007? Walki na platformie (prawdziwej) są zacięte i bardzo widowiskowe. Kończą się zdecydowanym zwycięstwem nad Blofeld'em.
Sprawa zamknięta.. Diamenty nadal w Kosmosie a Bond z ukochaną (kolejną) świętuje podczas kolacji zwycięstwo.. Tu na plan wraca para zabójców.. Chcą (bezskutecznie) kolejny raz załatwić 007.

Diamenty są wieczne odniosły olbrzymi sukces finansowy. Nie wszystkim jednak podobały się akcenty humorystyczne. Co ciekawe u mnie ten Bond sprawiał wrażenie mocno klaustrofobicznego. Te windy, rury, trumny - sporo tego.
Producenci byli zadowoleni, ale wiedzieli, że znów muszą zacząć szukać aktora, który zastąpi Sean'a. Szkot może w spokoju poświęcić się golfowi.. Przypadkiem coraz częściej zacząć grać z aktorem, którego widzowie znali z serialu 'Święty'.. Oczywiście wiecie o kim piszę.

Oceniam na ósemkę.
osiem
Poniżej zwiastun

 

Komentarze

Komentarze Disqus