"Nigdy nie byłem miły, ale postaram się być uroczy"
Kill Bill

Yuli - 2018

yuli

Yuli - 2018,
- reżyseria: Icíar Bollaín;
- scenariusz: Paul Laverty;
- wybrana obsada: Carlos Acosta, Santiago Alfonso, Keyvin Martínez, Edlison Manuel Olbera Núñez, Laura De la Uz,
- kategoria: biograficzny, dramat, iberoamerykańskie.

Nie spodziewałem się, że z własnej, nieprzymuszonej woli obejrzę film o jednym z najlepszych baletmistrzów. Ja i taniec? A gdzie strzelaniny? Przypadkiem obejrzany zwiastun sprawił, że nabrałem wielkiej ochoty na ten seans. Kuba, bieda, wyraziste postacie i droga to wielkiego sukcesu. Wielki upór, który potrafi przenosić góry. Chyba nie zdradzę wielkiej tajemnicy pisząc, że nie był to tylko upór tancerza, ale przede wszystkim pragnienie jego ojca, który pragnął lepszej przyszłości dla syna. Ten film ogląda się jak piękne pocztówki, które znakomicie niosą niezbyt wyrachowaną fabułę. Poszczególne kadry zachwycają (kolory, światło), a są dodatkowo przeplatane scenami tanecznymi, które również są nośnikami fabuły. Tu taniec nie jest tylko ozdobnikiem - to pełnoprawny składnik filmu, który wywołuje prawdziwe emocje.

yuli scena
Oglądając ten film miałem wrażenie, że twórcy budując narrację delikatnie inspirowali się Ozon'em, Iñárritu czy też Almodovar'em. Sprawiło to, że oglądając ten film czułem się jakbym znał twórczość Bollaín'a bardzo dobrze, a przecież widziałem niewiele...  może nadrobię.
Yuli, ku mojemu zaskoczeniu, dostaje pełne osiem. Polecam
osiem
Poniżej zwiastun

 

Komentarze

Komentarze Disqus