"To nie tak, że boję się um­rzeć. Po pros­tu nie chciałbym być w pob­liżu, kiedy to się stanie."
Woody Alleny

Narzeczony mimo woli - 2009

narzeczony mimo woli

Narzeczony mimo woli,
(The Proposal) - 2009;
- reżyseria: Anne Fletcher;
- scenariusz: Peter Chiarelli;
- wybrana obsada: Sandra Bullock, Ryan Reynolds, Mary Steenburgen, Craig T. Nelson, Betty White, Denis O'Hare;
- kategoria: komedia romantyczna.

Czasem, chociaż rzadko, oglądam też coś w telewizji. Normalnie z reklamami jak normalny człowiek.. i zawsze się wkurzam, że czas leci mi przez palce..
Tym razem trafiłem na Narzeczonego mimo woli, o którym tu jeszcze nie pisałem. Niby widziałem kiedyś, ale notki brak. No to uszczęśliwiam Was, a może siebie, tym wpisem.
Margaret jest jedną z kluczowych pracownic wydawnictwa. Samotna i piekielnie wymagająca od siebie i innych kobieta ma znakomitą karierę, która zmierza w dobrym kierunku... do czasu, aż na jaw wychodzi iż Margaret jest w Stanach nie do końca legalnie.. jedynym ratunkiem przed zwolnieniem i deportacją jest małżeństwo. Dla Margaret to żaden problem - zmusza swojego podwładnego do nietypowej 'pracy'. Dalszej części możecie się już z grubsza domyślić. Początkowa niechęć przeradzająca się w uczucie. Standard, ale całkiem dobrze zrealizowany.

narzeczony mimo woli scena
Dialogi są przyzwoicie rozpisane, główna para budzi sympatię (taką Bullock lubię), Betty White w drugim planie czy też przesłanie (nie tylko romantyczne) to główne atuty produkcji. Oczywiście można się doczepić niektórych scen (latający pies) oraz kalek (czasem krzywdzących) użytych do budowania postaci. Pomimo wad film oferuje dobrą, nieangażującą rozrywkę, a chyba o to w tym chodziło.
Narzeczony mimo woli dostaje siedem. W pełni zasłużone.
siedem
Poniżej zwiastun.

 

Komentarze

Komentarze Disqus