"Jesteśmy sami w naszych klatkach zrobionych z własnych wyobrażeń."
Borowik "Wnętrza wypalone lodem"

American Buffalo 1996

american buffalo

 

American Buffalo - 1996;
- reżyseria: Michael Corrente;
- scenariusz: David Mamet;
- wybrana obsada: Dustin Hoffman, Dennis Franz, Sean Nelson;
- gatunek: dramat.

Napisałem wybrana obsada, ale w rzeczywistości to jest cała obsada. Film ma mocno teatralny charakter.
Miejsce akcji - sklep z rupieciami gdziekolwiek.
Czas akcji - kiedykolwiek.
Bohaterowie - trzy osoby bez przeszłości, ale też raczej bez przyszłości.
Okoliczności. W sklepie znajdują się różne rupiecie, a wśród nich była i też moneta, którą kolekcjoner kupił za astronomiczne (z punktu widzenia bohaterów) dziewięćdziesiąt dolarów. Właściciel sklepu razem z kolegami planuje napad na dom kolekcjonera. Nie mają w tym żadnego doświadczenia, ale skoro kolekcjoner zapłacił tyle kasy za jedną monetę to znaczy, że w domu musi mieć całkiem pokaźną kolekcję, która tylko leży i czeka na nowych właścicieli.

american buffalo scena
Rozmowy, czasem kłótnie obnażają inteligencję i status społeczny bohaterów. Są to ludzie, żyjący w wielkim mieście, które może być spełnieniem marzeń wielu ludzi, ale oni sami w nim tylko egzystują. Gdzieś pomiędzy hazardem, knajpą, sklepem (w zasadzie lombardem), w okolicy, w której czasem tylko radiowóz się pojawi. Wielkomiejska czarna dziura.
Film zaczyna się jak kończy. Nigdzie i nigdy. Jego akcja to tylko rozmowy, plany, które nie wnoszą nic nowego. Przypomina to wielkie planowanie pijaczków o tym jak zdobędą świat, a kolejny dzień rozpoczną od znanego uczucia kaca, które zabiją klinem. Brak akcji, brak celu, brak przemiany bohaterów. Nic się nie zmienia. Jedynie jest wyczuwalne trwanie w beznadziei.
American Buffalo to film nudny i całkowicie bez pomysłu. Jedynym atutem jest dobra gra Dustin'a Hoffman'a.
Oceniam na pięć.
pięć
Poniżej zwiastun



 

Komentarze