"Każdy umiera, ale nie każdy tak naprawdę żyje"
Braveheart

Marty - 1955

marty

Marty - 1955;
- reżyseria: Delbert Mann;
- scenariusz: Paddy Chayefsky;
- wybrana obsada: Ernest Borgnine, Betsy Blair, Karen Steele, Jerry Paris;
- gatunek: melodramat.

Marty! Masz już ponad trzydzieści lat i nadal nie masz żony? Jak Ci nie wstyd! Nasz główny bohater niemal codziennie to słyszy. Jest rzeźnikiem o pogodnym usposobieniu. Niestety nie jest zbyt urodziwy i nie ma zbyt wielkiej śmiałości do dam. Próbuje się z nimi umawiać, ale bez większego przekonania. Po wielu niepowodzeniach mężczyzna oswaja się z myślą, iż małżeństwo nie jest mu pisane. Weekendy spędza z kolegami, którzy mają podobny problem jak on, a pozostały czas z matką.
Gdy poznaje dziewczynę, w której się zakochuje najbliżsi odrzucają ją twierdząc, że za brzydka/stara/zbyt wykształcona/nie Włoszka.

marty scena
Marty to rzecz o poszukiwaniu miłości, a także o sztuce wyboru. Marty musi w pewnym momencie podjąć decyzję co jest dla niego ważne. Czy obecnie jest dobrze czy też odważyć się na wielki krok i zmienić swoje życie? Opuścić matkę i kumpli wcale nie jest tak łatwo. W filmie jest poruszonych wiele ważnych wątków: matriarchat w włoskim wydaniu, związek pomiędzy osobami z różnych sfer, niezgoda na konformizm, samotność. Na pierwszy plan wysuwa się jednak 'niewidzialny człowiek' - mam tu na myśli osoby, które nas otaczają, które cenimy, wykorzystujemy, ale też mamy w głębokim poważaniu potrzeby tychże osób. Ich samotność, elastyczność jest niesamowicie wygodna. Taką osobą jest właśnie Marty - jest mężczyzną, któremu otoczenie, mając usta pełne pięknych frazesów, odbiera prawo do szczęścia.
Film, pod przykrywką melodramatu, zadaje wiele ważnych pytań, a odpowiedzi udziela stosunkowo niewiele.
Marty był nominowany do Oscara w aż ośmiu kategoriach - udało się zdobyć cztery statuetki, w tym za najlepszy film.
Oceniam na dziewięć
dziewięć
Poniżej zwiastun




 

Komentarze Disqus