"Jesteś tym, co kochasz, a nie tym, co inni kochają w Tobie"
Adaptacja

Kurier - 2019

kurier

Kurier - 2019;
- reżyseria: Władysław Pasikowski;
- scenariusz: Władysław Pasikowski, Sylwia Wilkos;
- wybrana obsada: Philippe Tłokiński, Patrycja Volny, Cezary Pazura, Julie Engelbrecht, Grzegorz Małecki, Zbigniew Zamachowski, Mirosław Baka, Rafał Królikowski;
- gatunek: historyczny, sensacyjny.

Nie wiem czy jesteście świadomi, ale polskie kino czeka teraz epoka narodowo-patriotyczno-religijna. Od kilku lat powstaje coraz więcej filmów historycznych, a to dopiero początek - wiele tytułów jest dopiero przed nami. Mam tylko nadzieję, że oprócz kina z misją będą powstawać również produkcje bardziej ambitne.
Kurier to historia inspirowana prawdziwymi wydarzeniami z życia Jana Nowaka-Jeziorańskiego, który był kurierem pomiędzy rządem w Londynie, a AK działającą w okupowanej Polsce. Akcja skupia się na wydarzeniach poprzedzających wybuch Powstania Warszawskiego - Jan Nowak ma pilnie dostać się do Polski i przekazać decyzję o tym by AK nie angażowało się zbrojnie. Innymi słowy - zero powstań. Podróż kuriera do łatwych nie należy. Ścigany przez wrogie wywiady cudem dociera do Warszawy. I to cała fabuła filmu. To chyba największy mankament Kuriera - cała akcja skupia się na jednej podróży, której znaczenie (nawet dla fabuły filmu) jest nieistotne. Nie wiem, skąd decyzja by tak mocno okroić kontekst historyczny. Gdzieś mam wrażanie, że Pasikowski chciał zrobić film, który dostanie dofinansowanie z państwowych instytucji, ale jednocześnie będzie typowym filmem akcji. I wilk syty i owca cała - przynajmniej w teorii. Mimo wszystko wolałbym, żeby Pasikowski robił filmy typowo sensacyjne całkowicie oderwane od kontekstów historycznych - tak byłoby 'uczciwiej'. Scenariusz mocno kuleje.

kurier scena
Kurier nie jest złym filmem - jest technicznie sprawnie zrealizowany, nieźle zagrany (ciut irytował mnie Tłokiński) i posiada kilka naprawdę dobrych dynamicznych momentów. Inaczej się ma sprawa z jego warstwą historyczną - tu zabrakło mi przypomnienia, że w Powstaniu zginęło około 200 tysięcy mieszkańców Warszawy - w imię czego? Tradycji przegranych powstań? Monolog na zakończenie filmu jest całkowicie zbędny i zbyt mocno podkreślający jedyną słuszną wizję historii. Może już czas by jasno powiedzieć, że decyzja o Powstaniu Warszawskim była błędna.
Oceniam na sześć. Notę znacząco obniża przesłanie produkcji.

sześć
Poniżej zwiastun

 

 

 

Komentarze Disqus