"Ludzie samotni zawsze za dużo mówią"
Szalony Piotruś

Bohemian Rhapsody - 2018

bohemian rhapsody

Bohemian Rhapsody - 2018;
- reżyseria: Bryan Singer;
- scenariusz: Anthony McCarten;
- wybrana obsada: Rami Malek, Lucy Boynton, Gwilym Lee, Joseph Mazzello, Ben Hardy, Aidan Gillen, Allen Leech;
- gatunek: biograficzny, dramat, muzyczny.

O tym filmie było głośno przed premierą. Najpierw były wątpliwości co do obsady, a następnie mnóstwo osób skrytykowało zwiastun, który pojawił się w sieci. Na dzień dobry film nie miał łatwo, ale przecież nie powinno to dziwić. Przecież to film o legendzie i nie może być tak, że będzie byle jak zrobiony. Specjalnie na ten seans wybrałem się do sali IMAX - taki film musiał być obejrzany na wielkim ekranie. Wyboru sali absolutnie nie żałuję, a sam tytuł zrobił na mnie mocne wrażenie. Od razu napiszę (miejmy to za sobą), że łzy się polały. Bohemian Rhapsody to mnóstwo emocji i niesamowita historia kultowego zespołu.
Scenariusz nie jest może ubrany w fajerwerki, może i nie zaskakuje, może jest trochę ugrzeczniony, ale w mojej ocenie to nie wady. Życie Mercury'ego było świetnym scenariuszem filmowym, ale twórcy musieli wyważyć odpowiednio fabułę. Można było zrobić film o jednej wielkiej imprezie, można było zrobić film od narodzin aż do śmierci, a można tez było zrobić tytuł o drodze do sławy i problemach, które wspomniana sława przynosi. Twórcy wybrali środek, starali się sporo pokazać, ale też nie zamykać się na 'jeden temat'. Wierzę, że nie było to łatwe, ale efekt końcowy jest dla mnie bardzo pozytywny. Jest i Freddie, jest i Queen, jest Live Aid, historia rocka i przede wszystkim są ludzie, którzy podejmują decyzje, a te nie zawsze są dobre. Samo życie. Scenariusz jest bardzo dobry, ale jeszcze lepsza jest obsada.

bohemian rhapsody scena
Malek jako Mercury wypadł bardzo przekonująco - nie zapominajmy, że miał bardzo trudne zadanie. Freddie to wulkan energii i bardzo charakterystyczna mimika, które nieźle zostały odwzorowane przez Rami'ego. Uważam, że to sukces, nie gorzej jest też w drugim planie. Sceny kłótni pomiędzy członkami zespołu, czy też wzajemne muzyczne inspirowanie - tak, w tym był ogień. Niestety trochę mniej go było na scenie. Zdecydowanie za mało w tym filmie koncertów. Takie moje czepianie się.
Co jeszcze na plus? A tak - praca kamery. Szerokie plany zmieniające się w pełne detalu ujęcia. Tak - to mi się podobało.
Całość zasługuje na dyszkę. Cieszę się, że fabuła nie zamknęła się tylko na Mercury'm.
dziesięć
Poniżej zwiastun

 

 

 

Komentarze Disqus

Odsłon artykułów:
4153587
Kopiowanie treści bez zezwolenia jest zabronione Szymon Szostok, 2010-2018

logo