"Dlaczego upadamy, Bruce? Po to, żeby nauczyć się, jak wstawać"
Batman: Początek

Madame - 2017

madame

Madame - 2017;
- reżyseria: Amanda Sthers;
- scenariusz: Amanda Sthers;
- wybrana obsada: Toni Collette, Harvey Keitel, Rossy de Palma, Michael Smiley, Tom Hughes, Violaine Gillibert, Joséphine de La Baume;
- gatunek: dramat, komedia.

Jak to w komediach francuskich bywa, wszystko zaczyna się niewinnie. Uroczy, zamożny dom i kolacja dla dwunastu znamienitych gości. Wtem nieoczekiwanie zjawia się syn gospodarza. Bezrobotny pisarz, alkoholik, ale ponoć ma też jakieś wady. Kolacja na trzynaście osób przyniesie pecha dlatego też gospodyni wpada na szatański pomysł - przy stole usiądzie też jedna ze służących. Maria nadaje się idealnie, ma tylko siedzieć cicho, niewiele jeść i uważać z alkoholem. Plan doskonały. Nawet za bardzo - nikt przecież nie mógł przewidzieć, że jeden z gości się w niej zakocha.

madame scena
Początkowo film zapowiada się mocno schematycznie (przypomina Plotkę, czy też Kolację dla palantów). Kontrast pomiędzy tymi co posiadają dobra materialne a tymi co mają dusze i prawdziwe uczucia. Tak to wygląda przez pierwszą połowę filmu. Widzimy, że im ludzie wyżej urodzeni tym dalej im od naturalności i uczciwości. Ich usta są pełne pięknych frazesów, ale w kontakcie z rzeczywistością prawdziwe oblicze daje znać o sobie. Druga połowa Madame staje się poważniejsza. Konflikt społeczny gdzieś schodzi na drugi plan ustępując pola uczuciom. Nie mam tu na myśli miłości i happy endu (wiem, że ludzie go lubią). Potrzeba godności, szacunku, pragnienie realizacji marzeń i zwykłej obecności osób, które akceptują nie zważając na wady - te tony zaczynają grać główną rolę. Miłości już nie ma. Klas też. Zostają tylko ludzie, ich deklaracje, ale także wybory. Zakończenie Madame poprzez swoje niedopowiedzenia delikatnie zaskakuje, ale dzięki temu film zyskuje pewną nienachalną prawdziwość. Czy warto wierzyć w happy endy?
Madame nie jest filmem wybitnym, ani specjalnie świeżym, ale warto mu poświęcić uwagę. Aktorsko jest mega fajnie (Toni Collette oraz Harvey Keitel).
Oceniam na delikatne, lekko podniesione siedem.

siedem
Poniżej zwiastun

 

Komentarze Disqus