"Ja jestem człowiek spokojny, ale do czasu aż się zdenerwuję"
Kogel-mogel II

Pierwszy śnieg - 2017

pierwszy snieg

Pierwszy śnieg,
(The Snowman) - 2017;
- reżyseria: Tomas Alfredson;
- scenariusz: Søren Sveistrup, Hossein Amini, Peter Straughan;
- wybrana obsada: Michael Fassbender, Rebecca Ferguson, Charlotte Gainsbourg, Jonas Karlsson, J.K. Simmons, Val Kilmer;
- gatunek: kryminał.

Ekranizacja powieści Jo Nesbo o tym samym tytule. Przez długi czas wahałem się czy obejrzeć ten film przed przeczytaniem książki, czy też nie. W końcu zaryzykowałem, chciałem móc poznać tą ekranizację bez balastu w postaci książki. Próbować ocenić w miarę obiektywnie.
W śnieżne dni ktoś morduje kobiety. Zero śladów, niemal brak punktów wspólnych - tylko bałwany obserwujące miejsca zdarzeń. Morderca czuje się pewnie i zaprasza do zabawy lubiącego wypić detektywa Harry'ego Holle'a.
Początek filmu nie zwiastował katastrofy. Niezłe ujęcia, plenery, fajna, niebanalna obsada i całkiem przyzwoite wejście w akcję. Pozytywne wrażenie znika już po około piętnastu minutach. Wizualnie nadal wszystko gra, ale w filmie brakuje jakiegokolwiek napięcia. Co z tego, że do obsady zaproszono utalentowanych aktorów skoro nie dano im możliwości na rozwinięcie skrzydeł?

pierwszy snieg scena
Kolejne minuty mijają, a widz na tym kryminale się nudzi. Lubię czytać Nesbo i wiem, że jego powieści może i nie mają zabójczego tempa akcji, ale oferują niesamowity klimat. W filmie tego nie ma. Mamy monotonną opowiastkę o ściganiu mordercy. Emocja, która powinna istnieć pomiędzy Harry'm a mordercą zwyczajnie nie istnieje. Poszczególne sceny są mocno przerysowane, a tło społeczne maksymalnie spłaszczone, a to przecież na nim miała się opierać cała intryga.
Kompletne nieporozumienie. Za kilka miesięcy o filmie zapomnę i spokojnie będę się cieszyć książką.
Ocenić miałem na pięć, ale finał mocno rozczarowuje. Cztery.

cztery
Poniżej zwiastun

 

Komentarze Disqus