"Po­wie­działbym, że piękna, wie­czna i ro­man­tyczna jest tyl­ko miłość... niespełniona. "
Woody Allen

Joe Black - 1998

joe black
Joe black,

(Meet Joe Black) - 1998;
- reżyseria: Martin Brest;
- scenariusz: Ron Osborn, Jeff Reno, Kevin Wade, Bo Goldman;
- wybrana obsada: Brad Pitt, Anthony Hopkins, Claire Forlani, Jake Weber, Marcia Gay Harden;
- gatunek: fantasy, melodramat.

Wcześniejsze powroty z pracy mają swoje uroki. W końcu udało mi się sięgnąć po Joe Black. Było to moje pierwsze podejście do tego tytułu.

Zbliżają się sześćdziesiąte piąte urodziny Billa. Jest szczęśliwym, zamożnym człowiekiem i zdrowym człowiekiem. Tuż przed urodzinami odwiedza go ŚMIERĆ, która postanawia mu towarzyszyć w ostatnich dniach życia. Nieproszony gość przyjmuje ludzką postać (Pitt) i niemal cały czas podąża za Billem. Po co to robi? Twierdzi, że chce lepiej poznać swojego klienta. Poznaje też bliską rodzinę Billa, a z czasem zakochuje się w jego córce (absolutnie mnie to nie dziwi).
Bliskie spotkania ze ŚMIERCIĄ są okazją do rozważań na temat sensu życia. Długie rozmowy urzekają swoją lekkością. Nie ma głębokich buntów, walki o każdy dzień życia - wręcz przeciwnie - jest pełna zgoda na to, co się ma niedługo wydarzyć.
joe black scena
Joe Black (fikcyjne imię ŚMIERCI) w świecie ludzi zachowuje się jakby dopiero co się narodził. Twierdzi, że "praca" tak mocno go pochłonęła, że nie miał czasu na inne "rzeczy", jest zaskoczony skalą doznań i emocji jakich ludzie na co dzień doświadczają. Próbuje zrozumieć czym tak naprawdę jest życie.
Obraz Brest'a jest, w mojej ocenie, gloryfikacją godnego i dobrego życia, w którym powinno znaleźć się miejsce na miłość, która nadaje sens naszym działaniom.
Wielokrotnie słyszymy z ekranu, że nie można bać się żyć. Niby takie proste...

Joe Black jest dosyć długim filmem, trwa ponad trzy godziny, ale ten czas jest potrzebny na swobodne rozmowy. Przy takiej tematyce i stylistyce pośpieszne ujęcia pozbawiłyby film mocy oddziaływania.
Zdecydowanie polecam i pewnie jeszcze wrócę kiedyś do tego tytułu. Żałuję, że tak późno go "odnalazłem".
Oceniam na dziewięć
dziewięć

Poniżej zwiastun



 

Komentarze Disqus