"To nie tak, że boję się um­rzeć. Po pros­tu nie chciałbym być w pob­liżu, kiedy to się stanie."
Woody Alleny

Julieta - 2016

julieta

Julieta - 2016;
- reżyseria: Pedro Almodóvar;
- scenariusz: Pedro Almodóvar;
- wybrana obsada: Emma Suárez, Adriana Ugarte, Daniel Grao, Inma Cuesta, Michelle Jenner, Darío Grandinetti, Rossy de Palma;
- gatunek: dramat, melodramat.

Wyobraźcie sobie że idziecie do ulubionej kawiarni (może być w Madrycie). W znajomych, kochanych okolicznościach zamawiacie ulubione ciastko. Lubicie ten smak, nie chcecie zmian. I nie jest to kiczowata kremówka. Kelner, w niepowtarzalnym stylu podaje. Pierwszy kęs i czujecie nowa nutę.. Ciacho niby smakuje tak samo, ale nowy smak cały czas dominuje w podniebieniu.. Jest delikatny, ale jego obcość w znanym przepisie pobudza wyobraźnię.. Co to za smak? Kolejne kęsy.. niewiadoma nadal jest tajemnicą. Ciastko zjedzone i macie ochotę na kolejne.. Dokładnie takie samo. Z tą nową nutą..
scena z filmu
Nowy film Almodovar'a to własnie takie ciastko. Znamy styl reżysera, krąg jego zainteresowań, sposób prowadzenia narracji.. ale po seansie zostaje takie nieodparte uczucie, że Pedro dodał do filmu coś nowego, że przesłania opowiedzianej (opowiedzianych) historii nie jest jednoznaczne. O czym tak naprawdę jest ten film? Miłość? Przemijanie? Potrzeba szczęścia, rozmowy? Szacunek dla decyzji innych? A może o poczuciu winy? Myślę, że Julieta jest wszystkim po trochu.. każdy znajdzie w tym tytule coś innego.. skupi się na pierwiastku, który go najbardziej interesuje... ale też każda interpretacja nie da jasnej odpowiedzi o czym tak naprawdę jest ten film. Tajemniczy składnik pozostanie nieodkryty.
Seans, pomimo zmęczenia, dał mi sporo satysfakcji. W mojej ocenie jest to jeden z ciekawszych filmów Almodovar'a... cieszę się, że nie zrobił kolejnego filmu w stylu Przelotnych kochanków.
Julieta urzekła mnie niesamowitym klimatem, ale także doborem aktorskim. Pedro idealnie dobrał obsadę, ale także świetnie złapał balans w opowiadaniu historii. Niczego nie przerysował, ale także nie mamy wrażenia, że stosuje tanie sztuczki scenariuszowe by wymusić łzy u widza. Świetna robota.
Oceniam na dziewięć i polecam. Wam też Ava przypominała Penelope Cruz?
dziewięć
Poniżej zwiastun



 

Komentarze

Komentarze Disqus