„Życie jest jak pudełko czekoladek. Nigdy nie wiesz, co ci się trafi.”
Forrest Gump

JFK - 1991

jfk
JFK - 1991;
- reżyseria: Oliver Stone;
- scenariusz: Oliver Stone, Zachary Sklar;
- wybrana obsada: Kevin Costner, Tommy Lee Jones, Gary Oldman, Joe Pesci, Kevin Bacon, Donald Sutherland, Jack Lemmon;
- gatunek: dramat, kryminał, historyczny, na faktach, sądowy.

Ostatnie dni to głównie praca. Nie było czasu na oglądanie, ale teraz powinno się trochę uspokoić. Oddałem serwisy internetowe do użytku i wszystko wskazuje, że działają prawidłowo bez awarii (zwanej też uwarią).
To tak tytułem wstępu - teraz o filmie.
Nie zliczę ile razy się zabierałem za ten tytuł. Za każdym razem odstraszała mnie długość filmu (podobnie mam z Ben-Hurem) - film trwa ponad trzy godziny i ciężko było się na ten tytuł zdecydować.
Wszyscy wiedzą, że Amerykanie w 1963 roku stracili w zamachu prezydenta. Bardzo szybko znaleziono "zabójcę", który chwilę później też ginie z rąk zamachowca. Już ten wątek brzmi jak fragment powieści Ludluma. Morderca prezydenta nie żyje, czyli sprawa jest zamknięta i śledztwo nie jest potrzebne. Idealne rozwiązanie dla tych, którzy mają coś do ukrycia.
Fabuła JFK opowiada o prokuratorze, który mimo oporu władz, stara się dowiedzieć co tak naprawdę wydarzyło się 22 listopada 1963 roku? W filmie nie dostaniemy odpowiadzi na pytania: Kto zabił prezydenta? Czy był spisek? Stone w swoim filmie zamiast odpowiadać zadaje kolejne pytania. Stara się nam pokazać, że nawet jeśli Oswald był winny to okoliczności jego zatrzymania, działanie służb i dziwne znikanie dowodów sprawiają, że sprawa nie jest tak prosta jak próbowała Amerykanom wmówić komisja Warrena.
jfk kadr
Stone nie opowiada się po żadnej ze stron, wykłada wszystkie możliwe dowody (część została utajniona przez rząd) na stół i pozwala widzowi wyrobić sobie zdanie na temat zamachu, a w zasadzie zamachów - nie zapominajmy, że kilka lat później zginął też L. King oraz brat JFK.
JFK z 1991 to niesamowicie drobiazgowo przygotowany scenariusz, ale także świetne aktorstwo. Kevin Costner grający prokuratora wypadł fenomenalnie, a jego końcowa mowa jest jedną z lepszych jakie widziałem na ekranie. To mnie tylko utwierdziło w przekonaniu, że jest świetnym aktorem i powinienem sobie odświeżyć jego filmografię. Jest kilka znanych tytułów, które chcę obejrzeć. Nie gorej wypadł też drugi plan.
Oceniam na mocne dziewięć i polecam
dziewięć
Poniżej zwiastun

 

 

Komentarze Disqus