"Twoje zdrowie, mała."
Humphrey Bogart

Trumbo - 2015

plakat promujący
Trumbo - 2015;
- reżyseria: Jay Roach;
- scenariusz: John McNamara;
- wybrana obsada: Bryan Cranston, Diane Lane, Helen Mirren, Elle Fanning, Michael Stuhlbarg, Louis C.K., John Goodman, Alan Tudyk;
- gatunek: dramat, biograficzny.

Niektóre filmy robią wielki szum wokół siebie, a tymczasem obok nich pojawiają się pozycje wybitne, które bez większego zamętu podbijają serca widzów. Do takich pozycji zaliczam Trumbo. Jest to opowieść o walce wybitnego scenarzysty filmowego z bezprawnymi oskarżeniami i szykanami. USA na przełomie lat czterdziestych i pięćdziesiątych były krajem wielkich kontrastów. Wielki zwycięzca i propagator wartości demokratycznych na świecie na własnym podwórku pozwalał na wielkie nadużycia. Dziś wspomnę tylko o jednym czyli bezpardonowej walce z domniemanymi komunistami. Gorliwi obrońcy Ameryki bez wahania oskarżali swoich sąsiadów, partnerów czy też współpracowników o sympatyzowanie Związkowi Radzieckiemu. Wystarczył cień oskarżenia by trafić na czarną listę, która wyrzucała poza nawias społeczeństwa. Właśnie tam trafił utalentowany Dalton Trumbo. Z dnia na dzień stracił pracę, szacunek i wolność. Odzyskanie pozycji zajęło mu dziesięć lat. Mam wrażanie, że w naszym kraju powoli zmierzamy do poziomu Ameryki lat pięćdziesiątych - i to nie jest wesoła wizja.
W filmie mamy jasno pokazane, że wielkie wytwórnie w tamtym czasie były bardzo podatne na wpływy polityczne. Robienie filmów to przede wszystkim biznes, ale konflikt polityczny i radykalizacja postaw sprawia, że biznes jest nieopłacalny - dlatego też tak łatwo dało się w Hollywood wprowadzić listę nazwisk niepożądanych. Co tu dużo mówić - Amerykanie mają w tym doświadczenie - wcześniej wprowadzili Kodeks Hays'a, który był kagańcem na wolność branży filmowej.
Po seansie Trumbo muszę Wam się przyznać, że teraz mam coraz większe wątpliwości czy DiCaprio słusznie dostał Oscara. W mojej ocenie kreacja Cranston'a była o wiele bardziej przekonująca. Za to należą się słowa uznania. 
Film oceniam na dziewięć. Notę zawyżają dwa małe elementy. Lubię filmy o historii Ameryki oraz lubię pozycje o funkcjonowaniu branży filmowej. W tym filmie te dwa wątki się spotkały.
dziewięć
Ave, Cezar!, Trumbo - zaskakuje fakt ukazania się dwóch pozycji poruszający ten sam temat. Czyżby szykowały się jakieś pozwy i odszkodowania?

Poniżej zwiastun

 

Komentarze

Komentarze Disqus