"Nigdy nie byłem miły, ale postaram się być uroczy"
Kill Bill

Motyl Still Alice - 2014

motyl still aliceMotyl Still Alice (Still Alice, reżyseria Richard Glatzer, Wash Westmoreland,2014)

Jeden z tych filmów, które pojawiają się znikąd, bez szumu, bez rozdmuchanego budżetu, bez promocji. Pojawiają się by opowiedzieć o czymś ważnym w prosty sposób. Co wiecie o Alzheimerze? Pewnie tyle samo co ja.. czyli niewiele.. postępujący, nieuleczalny zanik pamięci, który zwykle dotyka osoby starsze. Nie wiedziałem, że ta choroba może być dziedziczna. Nie wiedziałem, że może dotykać osoby młode. Nie wiedziałem, że może tak szybko postępować..
Julienne Moora gra osobę, która odkrywa u siebie pierwsze oznaki tej choroby. Przypadkowe zapomnienia stają się coraz częstsze, głębsze. Nasza bohaterka jest wykształconą osobą, ma świadomość, że ta choroba odbierze jej życie za życia. Wie, że z każdym miesiącem będzie trudniej, że zniknie wszystko to co najbardziej kochała w życiu. Wie też, że z czasem zapomni nawet to, że choruje. Próbuje opóźniać efekty demencji (idealnym narzędziem okazuje się telefon podpięty do internetu), ale przeraża ją myśl, że będzie żyła bez wspomnień, bez miłości, bez pracy.
W filmie w delikatny sposób mamy ukazany rozwój choroby, ale także pokazana jest też bezradność rodziny. Kochający mąż (Alec Baldwin) jest cierpliwy, współczujący.. ale z czasem i on stanie się obcy dla Alice.
Motyl Still Alice to realistycznie i bez zbędnego patosu ukazana historia choroby. Nie mogę napisać walki z chorobą.. tylko historia.. Alzheimer to choroba, której dramat rozgrywa się w zaciszu domowym. Nie ma maratonów poparcia, zbierania funduszy, noszenia opasek wsparcia. Jest powolne, nieuniknione znikanie.
Mam nadzieję, że Moore za ten film dostanie Oscara. Należy jej się.
Oceniam na mocne dziewięć i zdecydowanie polecam. Kocham takie kino.
dziewięć

Zwiastun

 

Komentarze

Komentarze Disqus