Ułatwienia dostępu

2010

Pozycje z 2010 roku

  • Jak zostać królem - 2010

    jak zostac krolemJestem na świeżo po obejrzeniu Jak zostać królem (King's Speech, The - 2010, reż. T. Hooper). FIlm mnie zwyczajnie zachwycił. Wzruszająca historia Króla Anglii, który musiał pokonać własne słabości (jąkanie), aby móc godnie piastować najważniejszą funkcję w kraju. W roli Króla rewelacyjny Colin Firth, ale nie zapominajmy też o Geoffrey'u Rush'u, która wcielił się w rolę nauczyciela mowy. Mistrzostwo!

    Świetne kreacje aktorskie uzupełnia znakomicie muzyka. Całość tworzy film, który można nazwać genialnym.

    Uważam, że to jeden z najlepszych tytułów 2010 roku.
    Oceniam na dziesięć. Wysoko, ale ja naprawdę lubię kino biograficzne.

    Szczerze polecam

    Czytaj więcej

  • Turysta - 2010

    turystaObejrzeliśmy wczoraj Turystę (2010 - reż Florian Henckel von Donnersmarck). W głównych rolach wystąpili Angelina Jolie i Johnny Depp - nie są to role ich życia. Wypadli nad wyraz słabo. Zresztą w filmie wszystko jest przeciętne: gra, fabuła, efekty, napięcie, muzyka. Niezłe są tylko widoki (Wenecja z lotu ptaka), ale to chyba za mało? Dodatkowo między bohaterami brak jakiejkolwiek iskry.. to widać na ekranie. Jakby to był film z jakąś mało znaną obsadą, z niewielkim budżetem, to oceniłbym go na siódemkę.. a tak daję sześć... znów odejmuję za rozczarowanie. Ostatnio nie mam szczęścia do filmów ;)

    Można obejrzeć, ale nie trzeba.

    Czytaj więcej

  • Zanim Odejdą Wody - 2010

    zanim odejda wodyObejrzałem Zanim Odejdą Wody (Due Date - 2010 reż.Todd Phillips). Spodziewałem sie komedii podobnej do Kac Vegas. Niestety, bardzo się rozczarowałem. Trzy dni oglądałem ten film i nie potrafiłem go skończyć. Zaśmiałem się dosłownie kilka razy. Wiekszość filmu to mało śmieszne teksty bazujące na stereotypach, a do tego przestoje akcji . Początek filmu jeszcze się jakoś broni, ale całość wypada bardzo słabo. Szkoda.

    Normalnie oceniłbym na sześć, ale daję pięć - za rozczarowanie.

    Czytaj więcej

  • Burn Notice czwarta odsłona

    burn notice 

    Kilka dni temu skończyłem czwarty sezon Tożsamości Szpiega. Burn Notice to serialu, który nie jest specjalnie ambitny, ale za to przyjemnie się go ogląda. Czwarty sezon nie odstaje poziomem od pozostałych, ale zaczyna powoli nużyć - a to nie jest dobry znak.Niby nadal są dobre dialogi, niezle tempo akcji i piękne widoki, ale to już nie ta świeżość Miami ;). Lubię aktorów grających główne role (Jeffrey Donovan,Bruce Campbell,Gabrielle Anwar,Coby Bel), to mam nadzieję, że ten sezon będzie ostatnim. Mam sentyment do tego serialu, ale jest tyle innych fajnych propozycji do oglądania. Sezon oceniam na bardzo mocną siódemkę.

     

     

    Czytaj więcej

  • Czarny Łabędź - piękno doskonałości

    Obejrzeliśmy Czarnego Łabędzia (2010 - reż. D. Aronofsky). Film jest niesamowity : genialny i poruszający. Opowiada o dążeniu do doskonałości, o zatraceniu w pięknie, w roli, w sztuce. Doskonałość jest możliwa do osiągnięcia, ale wielkim kosztem.. coś Wam to przypomina ? Ja, oglądając Black Swan, miałem w głowie obrazy z filmu Blask ( 1996 -Shine, reż. S. Hicks). Tu też mamy dążenie do absolutnej doskonałości, którą można osiągnąć jedynie wielką, ponadludzką pracą. W ubu historiach mamy olbrzymią presję rodziców, którzy w dążeniach swych dzieci widzą możliwość zrealizowania swoich marzeń. Dążenie do perfekcji kończy się szaleństwem. 

    Piękne historie.

    Czarny Łabędz jest świetnie zrealizowanym filmem. Zachwyca muzyka i choreografia. Nie można zapomnieć też o rewelacyjnej Natalii Portman (Nina) - zagrała perfekcyjnie, mam nadzieję, że nie takim samym kosztem, jak bohaterka filmu.

    W niedzielę Portman dostała Złotego Globa za tę rolę. Gratulacje ! Nagród powinno być więcej.

    Film oceniam na bardzo mocną dziewiątkę.

     

    Czytaj więcej

  • Jak ukraść Księżyc - 2010 - Fight Fight

     

    jak ukrasc ksiezyc

    Właśnie obejrzałem film o Minionkach ;) Chodzi oczywiście o animacje Jak ukraść Księżyc (2010r.) Niech żyją antybohaterowie ;) Baja mi się podobała. Fabuła może nie jest specjalnie oryginalna, ale występują tu Minionki, które rewelacyjnie urozmaiciły film. Minionki to mali pomocnicy, którzy grzecznością nie grzeszą. Myślę, że w kolejnej części będzie ich więcej, a może wokół nich skupi się fabuła ?

    Animację oceniam na siódemkę. Myślę, że będzie wielokrotnie puszczana przez rozmaite stacje Tv na święta.

    Nie zaszkodzi obejrzeć;)

    Czytaj więcej

  • Just Cause 2 -recenzja

    plakatPoczątek stycznia to czas podsumowań zeszłego roku. Długo się zastanawiałem jaką grę komputerową najbardziej polubiłem w 2010 roku. I muszę przyznać, że jest w czym wybierać. To był dobry rok dla graczy. Po długim namyślę wybrałem Just Cause 2, kolejne na liście są The Saboteur, Mafia 2 i Batman.

    Dlaczego banalna opowieść o agencie na tropikalnej wyspie wygrała?

    Czynników jest wiele. Najpierw był to owoc zakazany. Just Cause nie działa na Windows XP. To był jeden z powodów zmiany systemu operacyjnego w moim blaszaku.  ;)

    Gra oddaje nam olbrzymi świat do dyspozycji (około tysiąca kilometrów kwadratowych). Ten świat możemy dowolnie zwiedzać. Moją ulubioną formą poznawania nowych terenów był swobodny lot nad wyspą. Świat przedstawiaony w grze jest mocno urozmaicony, mamy tu piękne plaże z widokiem na ocean, lasy, miasta i zaśnieżone góry, z których można podziwiać piękny krajobraz. Wszystko to urozmaicone jest zmiennymi warunkami pogodowymi. Grafika zwyczajnie zachwyca i jest to największy atut produkcji.

    Cała wyspa Panau jest usiana różnymi instalacjami wojskowymi, naszym zadaniem jest je niszczyć i wspierać ruch oporu. Do tego dochodzą urozmaicone misje od Agencji. Nie można się nudzić. Gra oferuje nam około 300 lokacji oraz kilkaset artefaktów do zebrania. Niszcząc dyktatorskie instalacje trzeba uważać na oddziały wojskowe wroga, które potrafią być skuteczne w uśmiercaniu nas ;)

    Nasz bohater może kraść każdy możliwy pojazd, a tych nie brakuje. Mamy tu motycykle, łodzie, niezły wybór aut cywilnych i wojskowych, śmigłowce (kilka modeli) oraz myśliwce o dużej sile zniszczenia. Do kompletu zabrakło tylko możliwości bombardowania terenów. ;)

    Grę polecam na długie wieczory, naprawdę wciąga.

    Ocena ? Dziewięć, punkt ujmuję za fabułę.

     

     

    Poniżej zwiastuny gry

     

    Czytaj więcej

  • 2010 w 5 min

    Podsumowanie roku 2010 -  ważniejsze filmy w 5 minutowym filmiku.

    Polecam

    Czytaj więcej

  • Niepowstrzymany - 2010

    niepowstrzymanyWłaśnie obejrzeliśmy najnowszy film T. Scotta. Niepowstrzymany to solidne i ciężkie (waży wiele ton) kino akcji, chociaż bardziej mi tu pasuje określenie - katastroficzne. FIlm jest oparty na faktach i opowiada historię pociągu widmo, który pędził przez USA.  Oczywiście, na potrzeby filmu, fakty lekko naciągnięto.. ale nie mam nic przeciwko. Niepowstrzymanego ogląda się z zapartym tchem. Piękne zdjęcia, muzyka i ogrom pędzącego żelastwa robią wrażenie. Rośnie szacunek dla takich kolejowych bestii.

    W filmie zobaczymy Denzela Washingtona oraz Chrisa Pine.

    Czytaj więcej

  • The Walking Dead sezon 1

    the walking deadZakończył się premierowy sezon The Walking Dead. Jakie wrażenia ? Pierwszy odcinek był naprawdę dobry.. bardzo mi się podobał.. ale później było trochę słabiej.. zbyt mało zombi, zbyt dużo nudnych scen.. ale nadal jest to serial, który warto obejrzeć..  finał sezonu w zasadzie niczym się nie wyróżniał. Ot zwyczajny kolejny epizod. Jedna rzecz mnie irytowała w serialu : rozpoczynanie wątków, wprowadzanie nowych postaci, a następnie ich porzucanie. Zapominanie o nich. Tak się nie robi.

    Sezon pierwszy oceniam na zasłużoną siódemkę

     

    Czytaj więcej

  • Sons of Anarchy S-3 obejrzany

    sons of anarchyNo i skończył się trzeci sezon Sons Of Anarchy.. był to sezon na bardzo wysokim poziomie.. bardzo równy i wciągający... a finał ? Dosłownie wbija w fotel.. oj wbija.. nie mamy uczucia (jak w true blood), że skończyło się byle jak.. i na odczep się... tu w finale mamy piękną intrygęi mistrzowskie zwieńczenie...  czekam z niecierpliwością na kolejny sezon... myślę, że tam będzie wojna z ruskimi, albo walki w więzieniu... czekam :)

    Samcro udowodniło swoją klasę, lojalność i bezwzględność..a gra aktorska na niezmiennie wysokim poziomie.

    Zachęcam wszystkich do obejrzenia

    Czytaj więcej

  • Shrek Forever 2010

    shrek foreverZaliczyliśmy najnowszego Shreka..

    Shrek Forever (Ostatni Rozdział) mile mnie zaskoczył. Troszkę bałem się tego seansu...

    myślałem, że poziom serii ma tendencje spadkową.

    I tu miła niespodzianka. Najnowszy Shrek jest lepsze od Trójki.. ma fajną wciągającą fabułę, a bohaterzy zyskali nowe rysy.

    Podoba mi się to. Dodatkowo dubbing jest na niezmiennym, wysokim poziomie. Zwłaszcza Pazura.

    Nowego Shreka polecam bez obaw.. i nabrałem ochoty na kolejne epizody ;)

    Ocena : zasłużona ósemka.

     

    Czytaj więcej

  • Wciąż ją kocham - 2010

    wciaz ja kochamNie lubię melodramatów. Poza nielicznymi wyjątkami wolę nie oglądać takich filmów.. szkoda mi czasu (wolę go marnować na inne rzeczy).. ale obejrzałem Wciąż Ją Kocham (Dear John-2010- oryginalny tytuł lepszy). FIlmik mi się spodobał.. fabuła spójna, bez olbrzymiego patosu.. taka zwyczajna... jest to kolejny film, w którym pojawia się wątek WTC. Nie zdawałem sobie sprawy, jak te wydarzenia zmieniły amerykanów. Nie doceniałem ich wagi. W filmie zobaczymy młodych aktorów (Amanda Seyfried oraz Channing Tatum), którzy zagrali na niezłym poziomie. Dear John nie wzrusza, ale nie bazuje na płytkich zagraniach wyciskających łzy z oczu.

    FIlm mogę polecić.

    Czytaj więcej

  • Uczeń czarnoksiężnika - 2010

    uczen czarnoksieznikaMinął bardzo udany weekend.. udany, ale też wyczerpujący. Zaczęło się od wyganiania zimy i rundki pokera. Potem odwiedziny u Arturka i powrót do Katowic. Niedziela to już tylko użalanie się nad sobą i swoją ręką. Podczas tego umartwiania obejrzeliśmy Ucznia Czarnoksiężnika (2010 - The Sorcerer's Apprentice, reż. Jon Turteltaub). Film miał  bardzo dobry początek, póżniej było trochę słabiej, ale i tak mogę go śmiało polecić. Jest to fajna familijno-weekendowa rozrywka. Film przygodowy z elementami fantasy z bardzo dobrymi efektami specjalnymi. Momentami trochę przegadany i przewidywalny, ale i tak wciągający. Wnerwiał mnie jedynie główny bohater (Jay Baruche) i jego dziwny głos. Za to nadrobił Nicolas Cage, który tym razem nie płakał. W filmie zobaczymy też M. Bellucci. Jej rola nie była zbyt rozbudowana, ale zawsze coś. ;)

    Najbardziej mi się podobał smok, który zmienił się w pierścień. Śliczny był i też takiego chcę

    FIlm oceniam na ósemkę.

    Czytaj więcej

  • Policja zastępcza - 2010

    policja zastepczaPowinienem utworzyć nową kategorię filmów. Byłyby to filmy, których nie polecam. Policja zastępcza miała by tam stabilną pozycję. Takiego syfiastego filmu dawno nie widziałem. Fatalna gra, nudna fabuła, a do tego żarty, które nikogo nie śmieszą. Na plus jedynie zaliczyć mogę kilka ładnych efektów. I to podnosi ocenę. Akcja Samuela L. Jacksona też nie zachwyciła. O reszcie może pomilczmy.. szkoda kasy i czasu. Zacytuje Ciastka ze Shreka "Nienawidzę takiej szmiry! Nudne to i głupie."

    Ocena : marne trzy

     

    Czytaj więcej

  • RED - 2010

    redW rocznicę obejrzeliśmy RED (reż. Robert Schwentke-2010). Jest to lekka komedia sensacyjna z udziałem Willisa, Freemana i Malkovicha. Fabularnie niczym nas nie zaskoczy, ale przecież nie musi. Są filmy, które mają zwyczajnie zapewnić kawał rozrywki. RED właśnie taki jest. Jest śmiesznie i wybuchowo. Czyli dokładnie tak, jak powinno być. Film trochę przypomina mi Niezniszczalnych, ale tak tylko trochę. ;p

    Oceniam na solidne siedem.

    Czytaj więcej

  • The social network - 2010

    the social networkOstatnio Facebook jest wszędzie. Dosłownie. Jest swoistym fenomenem.  Jeśli nie masz konta na FB, to w sieci nie istniejesz. Szokujące.

    Wczoraj obejrzeliśmy film o twórcy FB i jego drodze do tzw sukcesu. W rolę Marka Zuckerberga wcielił się Jesse Eisenberg. Film Finchera arcydziełem nie jest. Daleko mu do poziomu siedem. Mimo to dobrze się ogląda.  Biografia twórcy FB daje trochę do myślenia. Mark stworzył portal, który pozwala utrzymywać relacje z przyjaciółmi, a sam przyjaciół za wielu nie ma.

    Paradoks ? Oceńcie sami

    Ja oceniam na osiem. Lubicie to ?

    Czytaj więcej

  • Trick

    trickObejrzeliśmy wczoraj Trick (2010 - Hryniak). Miała być błyskotliwa komedia sensacyjna. Miało być śmiesnie i z tupetem.. a wyszło jak zwykle, albo i słabiej.

    Najgorsze z filmie było udźwiękowienie, ale to chyba już tradycja w polskim filmie. Pomysł na fabułę był ciekawy, ale realizacja już nie bardzo. Przez większość flmu się nudzimy, muzyka nas dobija i się zastanawiamy, czy to dramat psychologiczny, czy komedia. Tutułowy Trick okazał się ogranym kinowym chwytem. Aktorzy (Trela, Chyra,Więckiewicz, Adamczyk) też zagrali jakoś niespecjalnie. Ogólnie wielkie rozczarowanie.. o wiele bardziej wolę Vinci. FIlmowi daję szóstkę (jeden punkt za zdjęcia w Szklarskiej).

    Czytaj więcej

  • Przesyłka Ekspresowa 2010

    przesylka ekspresowaNa dzień dobry przypomnę, że lubię francuskie filmy. Dlatego ucieszyłem się, że jest film podobny w klimacie do Taxi. Chodzi o Przesyłkę Ekspresową (Coursier - 2010 reż. Hervé Renoh). Od razu mówię, ja uderzającego podobieństwa nie zauważyłem, ale i tak warto obejrzeć. Mamy tu szybką akcję, sporo fajnego humoru oraz europejski klimat, który tak lubię. Niezła pozycja na luźny wieczór. Przyzwoicie, ale bez zachwytów.

    Ocena: bardzo mocna 6.

     

     

    Czytaj więcej

  • Twój na zawsze - 2010

    twoj na zawszeTwój na zawsze (Remenber Me 2010) to ciekawy film. W świecie zasłynął tym, że główną rolę w nim gra Robert Pattinson, którego znamy z wampirzej trylogii.  To wielka krzywda dla filmu, że jest kojarzony tylko z tym. Pattinson jest najsłabszym ogniwem tej produkcji. Nie lubię tego aktora i tego nie ukrzywam. Cały czas wydaje mi się, że gra jedną miną, taka gra do mnie nie trafia. W filmie zobaczymy teżPierce'a Brosnan'a, który zagrał bardzo dobrze. 

    Twój na Zawsze to dramat, który sporo mówi o kondycji amerykańskiego społeczeństwa. W głowie ustawiam go obok takich filmów jak: W chmurach, czy też Wszyscy mają się dobrze. Jest tu refleksja nad tym, co w życiu ważne. Próba znalezienia odpowiedzi na pytanie, czy warto poświęcać większość swojego czasu na pracę. Czasu, który powinien należeć dla rodziny.

    Film jest spokojny i stonowany. Dobrze się ogląda. Nie podobało mi się zakończenie. Wykorzystanie motywu WTC (11-09-2001) było zupełnie zbędne. Można było wymyślić i wykorzystać dowolną inną katastrofę. Amerykanie mają syndrom pourazowy WTC i starają się go wrzucić do każdego filmu, a może to tylko komercja. FIlm nawiązujący do zamachów z 11 września lepiej się sprzeda ? Pattinson w filmie o katastrofie WTC. Może tak miał być reklamowany. Odpowiedź na to pytanie zostawiam Wam. Za zakończenie obniżam notę.

    Czytaj więcej

  • Monumentalna Incepcja

    incepcjaW końcu obejrzeliśmy Incepcję (C. Nolan - 2010). Jestem pod wielkim wrażeniem.

    Co się podobało ? W zasadzie to wszystko.

    Bardzo dobra fabula, która sprawia, że pojęcie rzeczywistości rozszerzonej ma nowy wymiar.

    Jej wielowarstwowość (dosłownie) powoduje, że momentami mamy wrażenie, że oglądamy kilka filmów.

    W głownej roli występuje L. DiCaprio. Gra jak zwykle genialnie.

    To naprawdę wielki aktor, który ma świetny zmysł wybierania sobie filmów.

    Muzyka Hansa Zimmera wspaniale podkreśla klimat tego filmu.

    Na największe uznanie zasługują efekty specjalne, które dosłownie zapierają dech w piersiach.

    Wszystkie te elementy wspólnie budują monumentalne dzieło. Doskonałe i wolne. Incepcja przekracza granice. Nie tak jak Avatar, który bazował na dobrym scenariuszu i 3D. Tutaj granice przekraczamy my, widzowie. W kinie możemy pokazać wszystko, bez kompromisów i półśrodków. Po wyjściu z seansu przez moment się zastanawiałem czy rzeczywistość nie jest snem. Jest nim ? Kiedyś proces oglądania filmów porównywano do śnienia. Incepcja pogłębia tę myśl, snem może być absolutnie wszystko. Czy my żyjemy ? Czy jesteśmy tylko projekcjami, czy też myślą ? Podobne pytania były stawiane po premierze Matrixa (1999). Incepcja jest filmem roku. I zasługuje na wielkie uznanie. Koniecznie trzeba obejrzeć, najlepiej w kinie.

    Czytaj więcej

  • Robin Hood 2010

    robin hoodWakacyjne seriale się pokończyły, a jesienne jeszcze na dobre nie zawitały, więc obejrzeliśmy Robin Hooda (reż. R. Scott - 2010). 

    Można by powiedzieć : w końcu.  Jest to kolejny film Scotta, w którym główną rolę zagrał R. Crowe, współpraca obu panom bardzo służy. Widzom i producentom też.  Jaki jest nowy Robin Hood ? Długo można by szukać odpowiedniego słowa. Myślę, że najbardziej pasuje : Inny. Inny pod wieloma względami. To zarówno atut, jaki i ciężar tego filmu. Sporo osób jest rozczarowanych tym filmem. Spodziewali się całkiem innej fabuły, znanej z innych ekranizacji legendy. Mi to nie przeszkadzało. Dostaliśmy Robina, który jest mniej romantyczny, za to bardziej polityczny. Do tego jeszcze sporo starszy. Crowe swoje lata ma i to widać na ekranie. Moim zdaniem świetnie pasuje do tej roli. Przecież rycerz, który był na krucjatach oraz w niewoli nie może mieć 20 lat i cały czas chodzić gładko ogolony i bez blizn. Główną osią wydarzeń jest wojna angielsko-francuska, na którą nakłada się widmo wojny domowej na wyspach . W tym wszystkim jakoś odnajduje się Robin i Marion ( Cate Blanchett, która wypadła jakoś bez zachwytu). W filmie też mało jest braciszka Tucka oraz małego Johna. Scott skupił się wątkach pałacowych kosztem drużyny Robina. Czy to ma sens ? Myślę, że tak. Zwłaszcza, jeśli reżyser myśli o drugiej części, a wiele wskazuje na to, iż może powstać. Fabuła została tak poprowadzona, że druga część bardzo pasuje. Mogłaby opowiadać o właściwej legendzie Robina Hooda.

    Scott kolejny raz przygotował solidne kino, które wciąga i wzrusza. Nie jest to film tak genialny jak Gladiator, ale to nadal dobre kino.

     

    Czytaj więcej

  • Sons of Anarchy Sezon pierwszy

    sons of anarchyW życiu trzeba sobie jakoś radzić z otaczającym nas "gównem". To główne przesłanie Sons of Anarchy. A gówna się zbiera całkiem sporo. W końcu obejrzałem pierwszy sezon SoA. I jestem zachwycony. Oglądając, cały czas miałem wrażenie, że fabuła, bohaterowie, sposób przedstawiania świata, coś mi przypominają. Dopiero w połowie serii dotarło do mnie, że ten serial jest bardzo podobny do The Shield, którego jestem wielkim fanem (ten sam producent, stacja tv, aktorzy). Klimat Sons jest niesamowity tworzony przez rozbudowane postaci i muzykę, która jest wielki plusem tego serialu. Trochę  o fabule może opowiem. Sons of Anarchy to gang motocyklowy (rodzina), który rządzi miasteczkiem. Ma układy zarówno z mieszkańcami, jak i z miejską policją. Posiada też wtyki w służbach federalnych. Żniwiarze, dowodzeni przez wiekowego Claya, zarabiają głównie na handlu bronią.

    Jednocześnie pilnują, żeby ta broń nie narobiła jakiegoś zamieszania na ich terenie, bo się narobi jeszcze więcej "gówna", a tego nikt nie chce. Pilnują również, by w ich miasteczku nie było dragów, bo to samo "gówno". Utrzymanie takiego porządku rzeczy nie jest łatwe, gdyż w okolicy są inne gangi, które szukają łatwego zarobku. Clay i Jax (przejmie dowodzenie żniwiarzami), próbują za wszelką cenę utrzymać się na powierzchni i zapewnić sobie spokój. Sposób, w jaki walczą przypomina mi działania Vicka (the Shield), który miał dokładnie takie same problemy. SoA ma też swoje wewn. problemy. Clay chętnie sięga po broń, natomiast Jax uważa, że SoA powinno działać bardziej legalnie, co nie znaczy, że boi się zabić. Konfilkt wisi w powietrzu. Akcja zagęszcza się jak w The Shield i wiemy, że niektóre (większość?) działania bohaterów są złe, ale mimo wszystko chcemy, żeby im się udało. Serial jest naprawdę dobry. Zabieram się za drugi sezon.

    Daję dychę

     

     

     

    Czytaj więcej

  • Heartbreaker. Licencja na uwodzenie - 2010

    heartbreaker licencja na uwodzenieKobiety w związkach dzielą się na trzy rodzaje : szczęśliwe, świadomie nieszczęśliwe orazraz te, które za nic nie przyznają, że są nieszczęśliwe. I tymi ostatnimi zajmuje się główny bohater Licencji na uwodzenie (2010 - Arnacoeur, L'). Alex (Romain Duris-co w nim kobiety widzą? ) jest zawodowym uwodzicielem. Rozbija pary na zamówienie. Otwiera kobietom oczy i sprawia, że te oczekują od życia więcej. Jak to robi? Żebym ja to wiedział ;) Akcja skupia się wokół jednego zlecenia, podczas którego ALex zakochuje się w swoim celu. A tym celem jest Julliette (Vanessa Paradis), która ma wyjść za przystojnego, bogatego, czułego i kochającego faceta. Niby ideał, ale ojciec Julliette uważa, że ta się będzie z nim nudzić, więc wynajmuje zawodowca od par. Akcja trywialna i do pewnego stopnia przewidywalna. Jak to w takich filmach :) Czy się Heartbreaker wyróżnia ? Ma kilka elementów, które pozwalają go wysoko ocenić. W skrócie :

    - obsada, w tym też drugoplanowa

    - świetny humor i sceny

    - motyw z polskim hydraulikiem z trójką dzieci ;)

    - fajna ścieżka dźwiękowa

    -  jest francuski - a wszyscy wiedzą, że ja mam sentyment ;)

    W sumie film bardzo dobrze się ogląda. Tylko jedno pytanie zostaje na koniec (zwłaszcza na napisach końcowych). Jak on to robi ??

    Czytaj więcej

  • Książę Persji: Piaski Czasu - 2010

    ksiaze persji piaski czasuKsiążę Persji: Piaski Czasu obejrzałem wczoraj wieczorem. 

    Jakiś czas się zabierałem za ten film, ale zawsze było coś innego do oglądania. Produkcja powstała na bazie popularnych gier komputerowych  i jest to jedna z bardziej udanych ekranizacji (to słowo słabo pasuje, bo gry to też ekran).

    Zrobiona z dużym rozmachem i rewelacyjnymi efektami specjalnymi. Akcja jest bardzo dynamiczna i  trochę przypomina trylogię Piraci z Karaibów. Piaski Czasu to jeden z najlepszych filmów przygodowo-fantastycznych ostatnich lat. Fabuła jest ciekawie opowiedziana, nie nuży (mimo 116 minut seansu). Akcja urozmaicona jest niezłym humorem i dobrze dobraną muzyką. Jest to idealna pozycja na niedzielne popołudnia.Do gustu przypadły mi też postacie. Nie ma tutaj zbędnych, pseudohistorycznych zachowań. Bohaterzy zachowują się bardzo współcześnie. Co mnie razi w tym filmie? Polski tytuł. Po co przetłumaczono Prince of Persia ? Nazwa ta jest mocno zakorzeniona w polskiej popkulturze i dużo bardziej chwytliwe byłoby Prince of Persia : Piaski Czasu. Książę Persji ? Zbędne mieszanie w głowach ;)

    Piaski Czasu przywracają wiarę, że filmy przygodowe powrócą na ekrany kin.

    Czytaj więcej