"Nie żałuj, nig­dy nie żałuj, że mogłeś coś zro­bić w życiu, a te­go nie zro­biłeś. Nie zro­biłeś, bo nie mogłeś."
Stanisław Lem

  • Solista - 2009

    solista

    Solista,
    (The Soloist) - 2009;
    - reżyseria: Joe Wright;
    - scenariusz: Susannah Grant;
    - wybrana obsada: Robert Downey Jr., Jamie Foxx, LisaGay Hamilton, Rachael Harris;
    - gatunek: dramat, biograficzny, muzyczny.

    Steve jest felietonistą w Los Angeles Times. Ma talent, ale znalazł się na życiowym zakręcie. Problemy rodzinne oraz brak weny twórczej sprawiają, że poukładane życie dziennikarza ma niepewną przyszłość. Pewnego dnia podczas ulicznego spaceru spotyka ulicznego grajka (Foxx), który wyróżnia się wielkim talentem. Bezdomny wydaje się być idealnym tematem na dobry felieton. Z czasem Steve odkrywa, że muzyk uczęszczał do znakomitej szkoły muzycznej, a jego świetnie zapowiadającą się karierę przerwała schizofrenia. Dziennikarz postanawia zrobić coś dobrego i próbuje wyciągnąć ulicznego muzyka z bezdomności.

     

  • Idol - 2015

    plakat promującyIdol (Danny Collins) - 2015;
    - reżyseria: Dan Fogelman;
    - scenariusz: Dan Fogelman;
    - wybrana obsada: Al Pacino, Bobby Cannavale, Jennifer Garner, Annette Bening, Christopher Plummer;
    - dramat, komedia, muzyczny.

    Historia bardzo luźno inspirowana prawdziwymi wydarzeniami.
    Danny (Pacino) jest muzykiem, który lubi hulaszczy tryb życia. Sporo koncertuje, nieźle zarabia, ale jego sztuka to odcinanie kuponów od tego co napisał czterdzieści lat wcześniej. Przypadkiem dostaje list od Johna Lennona, w którym słynny muzyk zachęca by zawsze być wiernym swojej muzyce.. Lennon nie żyje, a list dotarł z kilkudziesięcioletnim opóźnieniem (true story).
    List skłania Danny'ego do zmian w swoim życiu. Przerywa trasę koncertową, przestaje brać, a przede wszystkim chce poznać swojego dorosłego syna. Pacino szaleje na ekranie - można się zastanawiać na ile zgorzkniały i cyniczny jest aktor, a może to kreacja aktorska?
    Idol mnie wzruszył.. nie jakimiś tanimi chwytami, ale dobrze opowiedzianą historią, która dała mi do myślenia... Chyba każdy w wieku dwudziestu lat miał swojego idola, czas leci, lata mijają i zapominamy co nas fascynowało w życiu.. zmieniamy się.. czy nasi idole byliby z nas dumni? Przyznaję, że zadziałał na mnie. Dobrze napisane dialogi (słowny humor) i emocjonujący soundtrack stanowią dobraną parę.
    Na wielkie słowa uznania zasługuje Annette Bening - w jej kreacji można się od razu zakochać.

     

  • Przeboje i oldboje - 2013

    plakat promującyPrzeboje i oldboje (Revival) - 2013;
    - reżyseria: Alice Nellis;
    - scenariusz: Alice Nellis;
    - wybrana obsada: Bolek Polivka, Karel Hermanek, Miroslav Krobot, Marian Geisberg oraz Jenovefa Bokova;
    - komedia, muzyczny.

    Bardzo sceptycznie podchodziłem do tej produkcji. Grupa emerytów przypomniała sobie, że kiedyś mieli kapelę rockową, która dobrze rokowała. Postanawiają reaktywować grupę i dać kilka ostatnich koncertów.. w tle jest plan pewnego przekrętu, ale nie będę się rozdrabniał nad detalami fabuły. Reaktywacja zespołu nie jest taka prosta - są stare zatargi, problemy, ale przede wszystkich wieloletnia przerwa w graniu, ale dla chcącego nic trudnego - prawda?
    Film Nellis to spora dawka specyficznego, czeskiego humoru i całkiem mądre przesłanie. Nigdy nie jest za późno by zacząć żyć. Aktorsko też jest bardzo dobrze. Poziomem emocji seans przypominał mi Goodbye Lenin.. ciepłe, rodzinne, europejskie kino. Jestem ciekaw czy jest polski film, który wywołuje takie pozytywne emocje u naszych europejskich sąsiadów?
    Zaskakuje mnie, że ten tytuł ma tak mało ocen na Filmwebie.. ja rozumiem niszowy dystrybutor, nieznana obsada, ale bez przesady..
    Przeboje i oldboje oceniam na osiem (Oczywiście, że naciągane).

     

  • Amy - 2015

    plakat do filmuAmy - 2015
    - reżyseria: Asif Kapadia
    - dokumentalny, muzyczny, biograficzny.

    Historia prostej, może trochę naiwnej, dziewczyny, która miała wielki talent. Talent, który przerodził się w niezbyt oczekiwany sukces.. Amy Winehouse śpiewała jak nikt inny, z oddaniem, bezwarunkowo, za każdym razem inaczej.. Tak samo kochała. Dla osób, które wybrała mogła poświęcić wszystko. Nie miała szczęścia do ludzi, których obdarzyła uczuciem.. Najważniejsi mężczyźni w jej życiu nie potrafili docenić uczucia. Zależało im tylko na jej sławie i pieniądzach.. Zarówno ojciec jak i mąż nie zrobili nic co mogłoby pomoc Amy spełniać marzenia.. Celowo nie pisze walczyć z nałogiem - jestem przekonany, że to oni ja w tym nałogu pogrążyli.. Pomagali jej w sławie, ale to były ich marzenia.
    Amy jest dobrze zrealizowanym dokumentem, który otworzył mi oczy na karierę i życie słynnej jazzmanki.
    Wiedziałem, że jej piosenki były oparte na jej przeżyciach, ale nie sądziłem, że aż tak bardzo.. Tak bezpośrednio.. Może tak nie było... Może to umiejętny zabieg reżysera... Nie wiem.. Muszę doczytać.. W każdym razie film zrobił na mnie spore wrażenie..
    Nie jestem wielkim fanem Amy Winehouse, ale dokument o jej życiu polecam.. Nie ukrywam, że się wzruszyłem..

    Oceniam na dziewięć.. Kamil, obejrzyj.
    osiem

    Po seansie obserwacje socjologiczne w ogródku na rynku.. Dawno tego nie robiłem..
    Naprawdę to lubię... Okulary przeciwsłoneczne sprawę ułatwiają ;-)
    Zaczynam lubić katowicki rynek.. Zawody w spinaczce ściankowej ;-) oni się pocą, ja relaksuje :-P
    Sala w Światowidzie nie była tak chłodna jak oczekiwałem, ale lepsze to niż upały ;-) jutro chyba powtórka ;-)

     

  • Disco Polo - 2015

    plakat do filmuDisco Polo (reżyseria Maciej Bochniak, 2015)

    Nie planowałem tego seansu.. raczej miałem zamiar omijać ten film szerokim łukiem.. ale imprezowanie w Warszawie rządzi się swoimi prawami.. więc niestety obejrzałem. Jestem pod wielkim wrażeniem jednego faktu. Jakim cudem ten film zdobył aż taką frekwencję w kinach.. gusta Polaków rządzą się dziwnymi prawami..
    Dla mnie Disco Polo to jeden z głównych argumentów, że jakaś cenzura powinna istnieć... niektóre pozycje powinny od razu lądować na półce.. szczelnie zafoliowane - zabezpieczone przed przypadkowym odtworzeniem... Kompletnie nie łapię konwencji tego filmu.. rozumiem, że jest to jakby baśń, ale nie kupuję tego. Ujęcia, scenografia, mieszanie miejsc akcji oraz aktorstwo sprawiło, że nie mogłem się psychicznie pozbierać. Jakim cudem powstają takie badziewia. Do nielicznych zalet można zaliczyć nawiązania do innych filmów.. niewielki to atut.
    Całość dostaje trzy.
    trzy
    W filmie wystąpili, ale pewnie nie są specjalnie dumni z tego faktu: Dawid Ogrodnik, Piotr Głowacki, Joanna Kulig oraz Tomasz Kot.

     

  • Whiplash - 2014

    plakat do filmuWhiplash (reżyseria Damien Chazelle, 2014)

    Na wstępie chcę podkreślić, że nie jestem melomanem.. z racji ubytku słuchu połowy dźwięków nie słyszę, a drugą sobie dopowiadam. Nie znam się też na rytmie, a śpiewanie powinienem omijać z daleka. Mimo to, mam słabość do filmów muzycznych. Do pozycji w których początkowo nieskładne uderzenia w instrument przeobrażają się w coś, czego do końca nie pojmuję, ale mam ciarki na plecach. Na Whiplash ciarki czułem wielokrotnie, ale nie tylko za sprawą muzyki.. dawno na ekranie nie widziałem takiego pojedynku aktorskiego Miles Teller kontra J.K. Simmons. Tak różni, przeciwieństwa, a obaj zagrali znakomicie.

     

  • Zacznijmy od nowa - 2013

    plakat do filmuZacznijmy od nowa (Begin Again, reżyseria John Carney, 2013)

    Mark Ruffalo w roli producenta muzycznego na krawędzi upadku. Od lat nie znalazł żadnej dobrze rokującej gwiazdy, a najlepszym jego przyjacielem jest dług. No i może flaszka. Przypadkiem w barze spotyka młodą artystkę (Keira Knightley), w której widzi olbrzymi potencjał. Za wszelką cenę chce ją promować. Udany powrót do branży muzycznej sprawia, że i życie osobiste także zaczyna się układać.. Brzmi zachęcająco? Nie bardzo.. film jest nudnawy i bez polotu. Owszem jest i całkiem przyjemny soundtrack, ale jak dla mnie to za mało. Miałem nadzieję, że będzie lepiej. Może z inną obsadą bardziej by porwał?
    Obejrzeć, odhaczyć i zapomnieć.. no poza jedną sceną, w której instrumenty same zaczynają grać (jest w trailerze)
    Oceniam na sześć.

    sześć

     

  • Jersey Boys - 2014

    plakat do filmuJersey Boys (reżyseria Clint Eastwood, 2014)

    To już niemal tradycja, że filmy Clint'a nie mają w Polsce kinowej dystrybucji. O ile przy poprzednich filmach brak dystrybucji mógł dziwić, to przy Jersey Boys jest to decyzja uzasadniona. Film by na siebie nie zarobił.. zbyt hermetyczny.. sam za ten film zabrałem się tylko z powodu Clinta.. czułem, że to może nie być mój klimat.
    Jersey Boys to historia czwórki dzieciaków, którzy próbują wyrwać się z robotniczej dzielnicy. Mogą to zrobić na trzy sposoby. Wojsko, mafia, albo sława.. wybierają ostatnią ścieżkę. Zakładają zespół i śpiewając próbują zarobić na swoje życie.
    Trudne początki, ciężka praca, sukces, a potem upadek.. - to chyba stała historia wielu zespołów rock'n'rollowych.
    The Four Seasons (tak nazywa się zespół) ma drażniący wokal (Frank Valli grany przez John'a Lloyd'a Young'a) i całkowicie mi nie leży. Mimo to film mnie wciągnął.. i zaciekawił. Podobnie jak La Bamba z 1987 roku. Clint nakręcił kolejny film o Ameryce.. tym razem muzycznej, rockowej lat 50-tych i 60-tych. Film całkiem inny od poprzednich, ale zarazem pasjonujący. Facet z wiekiem jest coraz lepszy. Kręcąc Jersey Boys mocno zaryzykował... wybrał temat, który się nie sprzeda, zatrudnił aktorów, których nikt nie zna (no poza drugoplanowym Christopher'em Walken'em) i wybrał też ciekawy sposób opowiadania historii.. bohaterowie często zwracają się do widza i opowiadają co się dzieje na ekranie. Ryzyko się opłaciło.. powstał kolejny film, który warto polecić..
    Nadal nie lubię The Four Seasons, ale film oceniam na osiem. Clint + biografia + Rock'n'Roll - nota nie mogła być inna.
    osiem

     

  • Purpurowe skrzypce - 1998

    plakat promującyPurpurowe skrzypce (Le violon rouge, reżyseria François Girard, 1998)

    Koniec siedemnastego wieku.. jeden z najwybitniejszych lutników tworzy instrument, który wszystkich zachwyca jakością wykonania, kolorem , a przede wszystkim doskonałością dźwięków jakie z siebie wydobywa. Genialne skrzypce mają jedną wadę.. przynoszą nieszczęście wszystkim, którzy je kochają. Film składa się z nowelek, które opowiadają o kolejnych właścicielach instrumentu.. przez ich życie jest też pokazywany stosunek do muzyki, do geniuszu.. to kultury. Film kończy się w czasach współczesnych. Instrument trafia do domu aukcyjnego. Rozpoczyna się gorąca atmosfera.. kto je kupi? Miłośnik doskonałości w czystej postaci czy też może bogach, któremu wszystko jedno jak instrument gra.. ważne by był drogi.

    Purpurowe skrzypce mają jakaś magię.. coś co intryguje.. ale trochę kuleje sposób opowiadania historii .. nowele powinny być bardziej spójne.. bardziej dopieszczone.. nie ukrywam, że film się też momentami dłuży.. powinno też być więcej muzyki.. więcej dowodów na wyjątkowość instrumentu..
    najmocniejszą stroną filmu jest ostatnia nowela, która rozgrywa się w współczesnej Kanadzie. W tej noweli na ekranie widzimy też Samuel'a L. Jackson'a ..
    Bez wątpienia jest to ładny film, ale brakło pewnej iskry, która wzniosłaby go na wyżyny. Oceniam na mocne siedem.
    siedem

     

  • Koncert - 2009

    plakat do filmuKoncert (Le Concert, reżyseria Radu Mihaileanu, 2009)

    Filipov (Aleksiej Guskow) jest sprzątaczem w teatrze Balszoj... w zasadzie to jest dyrygentem, który został zdegradowany trzydzieści lat wcześniej z powodów politycznych. Przypadkiem dowiaduje się, że jeden z teatrów w Paryżu ma wolne terminy i zaprasza Balszoj na występy. Nie waha się i postanawia ukryć ten fakt przez dyrektorem. Chce zebrać swoich przyjaciół i udawać w Paryżu orkiestrę najsłynniejszego teatru Rosji.
    Koncert może nie jest filmem doskonałym, perfekcyjnie zrealizowanym, ale nie sposób mu odmówić humoru i sporej dawki emocji.
    Bardzo wyczuwalna jest rosyjska tęsknota za czasami świetności.. niby wszyscy wiedzą, że nie było idealnie i trzeba iść dalej.. a uczucie pustki i rozczarowania rzeczywistością zostaje. Czemu się dziwić? Byli członkowie jednej z najlepszych orkiestr świata ledwo wiążą koniec z końcem.
    Koncert to też opowieść o pasji jaką jest muzyka. Pasji, która łączy pokolenia i różne grupy społeczne.
    Film ma słabsze i lepsze fragmenty, ale scena finałowa zasługuje na uznanie. Były emocje.
    Koncert dostaje ósemkę.
    osiem

    W drugim planie: Dmitri Nazarov, François Berléand, Mélanie Laurent

     

  • Muppety - 2011
    Muppety plakatMuppety (The Muppets, reżyseria James Bobin, 2011)
    Do Muppetów mam spory sentyment, do Muppetów i Mapeciątek.. te moje młode lata.. te czekanie na soboty, który inaczej się kojarzyły niż obecnie. Mimo to do kinowych Muppetów podchodziłem ze sporą rezerwą.. jak do wszystkiego, co może zakłócić starannie wypielęgnowany obraz dzieciństwa.
    Obawy były częściowo uzasadnione.. film mnie nie porwał... muzycznie bez zarzutu, ale fabuła wymuszona i mocno przewidywalna.
    Mimo to fajnie, że przypomniano, że kiedyś dzieciństwo było fajniejsze..
    Mam pytanie? Kermit zawsze był takim dołującym gościem? Jakoś o tym zapomniałem.
    Oceniam na siedem.

    siedem

     

  • Co jest grane, Davis?
    Co jest grane Davis? plakatCo jest grane, Davis? (Inside Llewyn Davis, reżyseria Ethan Coen, Joel Coen, 2013).
    Bracia Coen tym razem pozytywnie zaskoczyli. Davis (Oscar Isaac) jest bezrobotnym muzykiem, który nie ma swojego miejsca w życiu. Brak roboty, celu, a przede wszystkim pogarda dla wszystkich, którzy nie są artystami. Przecież oni tylko egzystują w tym świecie, a on tworzy... co prawda nikt tego nie chce słuchać i płacić za występy, ale przecież jest artystą. Folkowym, ale zawsze. Nawet wiadomość, że zostanie ojcem (w roli dziewczyny Carey Mulligan) go nie rusza.. głupi Ci ludzie, którzy go nie rozumieją. Główny bohater, mimo iż jest żałosny, nie budzi sympatii. Pełen egoizm i taka jakaś dziwna głupota życiowa..
    Film braci Coen to kolejna pozycja, która opowiada o straconym pokoleniu, które lekko uwierzyło, że wszyscy będą rozmawiać o filozofii i żyć sztuką. Czynsz się sam zapłaci, a praca jest tylko po to by mieć z kim na piwo wychodzić. I tak do śmierci Tylko łopatą nie ma kto machać.. gorzki wydźwięk tego filmu.. To jak z gonieniem kota w filmie. Jak w końcu udaje się go złapać, to się okazuje, że to nie ten..
    Jedną z drugoplanowych ról gra Adam Driver - powoli zaczynam go utożsamiać z filmami o pokoleniu obecnych 30-latków.. moim pokoleniu.. pokoleniu nic.
    Momentami seans był nużący i męczący i dlatego film dostaje tylko, ale za to bardzo mocną siódemkę.
    siedem
    W etykietach są znane nazwiska. Drugi plan w tej produkcji jest naprawdę imponujący.

     

  • Cudowne dziecko 2007

    Cudowne dziecko plakatNiemal każdy bloger na zakończenie roku robi podsumowania, zestawienia i inne rankingi. Takie formy nigdy nie były moją mocną stroną. W 2013 obejrzałem wiele  bardzo dobrych filmów, starałem się chłamu nie oglądać i nadrabiać zaległości filmowe z poprzednich lat. W 2014 będę kontynuował taki dobór filmów, mam nadzieję, że uda mi się też wrócić do klasyki i filmów Noir. Tyle tytułem wstępu..

    Cudowne dziecko (August Rush, reżyseria Kirsten Sheridan, 2007)
    Film kojarzy mi się z Nieściszalnymi, o których pisałem jakiś czas temu. Film jest muzyką.. pokazuje też, że dla niektórych każdy dźwięk otaczającego świata jest muzyką, rytmem.. harmonią.  Przyznaję, że zazdroszczę ludziom, którzy tak odbierają rzeczywistość, a takie filmy trafiają w mój gust.
    Cudowne dziecko to pozycja familijna, która wybija się ponad schemat. Jest ckliwo, ale bez przesady. Fabuła wciąga, a film ogląda się z przyjemnością. Na plus zaliczam też to, że fabuła nie kręci się wokół relacji damsko-męskich. Zdecydowanie za dużo takich filmów ostatnio widziałem. Nie zapominajmy też o ścieżce dźwiękowej - jest bardzo dobrze.

    W głównych rolach : Freddie Highmore,  Keri Russell oraz Robin Williams.
    Cudowne dziecko oceniam na osiem.

    8

     

  • Beats of Freedom - Zew wolnosci

    beats of freedomPolskie kino od dziesięcioleci ma jedną zasadniczą wadę... zbyt rzadko podejmuje temat współczesności. Temat historii najnowszej.. a szkoda.. obejrzałem w końcu Beats of Freedom (reż Leszek Gnoiński, Wojciech Słota 2009). Mam problem z oceną tego filmu, takie mieszane uczucia.. przedstawię zalety i wady produkcjii, a wnioski sami wyciągniecie.

     

    Najpierw zalety

    + rewelacyjna ścieżka dźwiękowa;

    + dobre kino mówiące o historii najnowszej Polski;

    + dobry montaż;

    +wypowiedzi znanych gwiazd polskiej sceny rockowej. Tu największym atutem jest Tomek LIpiński.

     

    Wad uzbierało się trochę więcej

    - postać narratora - facet mnie drażni;

    - angielskojęzyczność filmu (nie można było po polsku ? );

    - odnoszę wrażenie, że dobór gwiazd był czysto przypadkowy;

    - chaotyczność fabularna.. sam nie wiem co to jest ? the best of poland? Mam wrażenie, że zbyt wiele pominięto;

    - za krótki.. film opowiadający o polskim rocku, powinien być o wiele dłuższy;

    - nie mogę się zgodzić z niektórymi tezami postawionymi w filmie;

    - zbyt mało wypowiedzi M. Niedźwieckiego.

     

    Ogólnie całość oceniam na solidne siedem.