"Nigdy nie byłem miły… ale postaram się być uroczy"

  • Brygada ponad prawem - 2015

    brygada ponad prawem

    Brygada ponad prawem,
    (Antigang) - 2015;
    - reżyseria: Benjamin Rocher;
    - scenariusz: François Loubeyre, Tristan Schulmann;
    - wybrana obsada: Jean Reno, Caterina Murino, Alban Lenoir;
    - gatunek: akcja.

    To jeden z tych filmów, po które się sięga dla zabicia czasu. Myślisz sobie "ooo Jean Reno, to może nie będzie takie złe" i puszczasz. I oglądasz film o podstarzałej legendzie francuskiej policji, która jest jedynym ratunkiem dla miejscowych jubilerów okradanych przez bardzo brutalną grupę. Przemoc rodzi przemoc, ale czasem nie ma innej możliwości działania. Działania policji na granicy prawa, strzelaniny, pościgi, sporo krwi na ekranie oraz absurdy fabularne.

     

  • Kod da Vinci - 2006

    kod da vinci
    Kod da Vinci,

    (The Da Vinci Code) - 2006;
    - reżyseria: Ron Howard;
    - scenariusz: Akiva Goldsman;
    - wybrana obsada: Tom Hanks, Audrey Tautou, Ian McKellen, Alfred Molina, Jürgen Prochnow, Paul Bettany, Jean Reno;
    - gatunek: thriller.

    W kinach właśnie pojawił Inferno, czyli kolejna ekranizacja powieści Dan'a Brown'a. Film zbiera różne, często skrajne, opinie, ale jego premiera była dla mnie dobrą okazją by przypomnieć sobie Kod da Vinci. Powieść, a później film dziesięć lat temu zrobiły sporo zamieszania. Pamiętam te gorące dyskusje i wylew pozycji, które próbowały uszczknąć coś dla siebie z popularności przygód profesora Langdon'a. Kilka lat później po tym szaleństwie pozostało tylko wspomnienie. Langdon powoli odchodził w niepamięć a popularność zaczęły zdobywać kryminały skandynawskie.
    W pamięci zostało mi coś jeszcze. To święte oburzenie kościelnych hierarchów, którzy potępili dzieło Brown'a. Widać nie nauczyli się prostej zasady. Potępienie, skrytykowanie przez Kościół tylko nakręca popularność i sprzedaż krytykowanych dzieł.

     

  • Jak dogonić szczęście - 2014

    plakat do filmu
    Jak dogonić szczescie (Hector and the Search for Happiness) - 2014;
    - reżyseria: Peter Chelsom;
    - scenariusz: Peter Chelsom, Tinker Lindsay, Maria von Heland;
    - wybrana obsada: Simon Pegg, Rosamund Pike, Toni Collette, Stellan Skarsgård, Jean Reno, Christopher Plummer;
    - dramat, komedia.

    Mam taką nieoficjalną kategorię filmów. Niektóre tytuły nazywam wydmuszkami. Wrzucam do niej wszelakie filmy, które poważnym, bezpośrednim tonem wbijają do głowy cudowne recepty na życie rodem z Paula Coelho. Wszystko musi być dopowiedziane, bo widz jest głąbem i niczego sam się nie domyśli. Wydmuszek w kinie jest coraz więcej i zaskakujące, że mają tak wysokie noty.
    Początek seansu Jak dogonić szczęście przypominał mi wydmuszki... na szczęście to było tylko pozorne wrażenie. Hector (Pegg) jest rutyniarzem, ma atrakcyjną żonę, nudną pracę i mnóstwo, okrutnie dużo małych przyzwyczajeń.. pewnego dnia zaczyna sobie zadawać pytanie czym jest szczęście.. aby poznać odpowiedź, postanawia wyruszyć w egzotyczną podróż... podróż jest pełna ekscytujących przygód i obserwacji. Hector prowadzi coś w stylu dziennika podróży, w którym notuje swoje przygody i komentarze. Genialna sprawa, którą warto robić podczas swoich wyjazdów... warto na żywca sobie notować ważne, ciekawe wydarzenia. Komentować zrobione Klimatem film mocno przypominał mi Sekretne życie Waltera Mitty - lekki, zabawny, lekko ironiczny, ale przede wszystkim z dystansem do głównego bohatera i głoszonych "mądrości".
    Nie chcę cytować tutaj notatek-myśli Hectora, ale myślę, że wcale takie głupie i oczywiste nie są.

     

  • Francuski pocałunek - 1995

    francuski pocalunekFrancuski pocałunek (French Kiss, reżyseria Lawrence Kasdan, 1995)

    Śliczna Kate (Meg Ryan) tuż przed ślubem jest porzucona przez swojego narzeczonego (Timothy Hutton), który odnajduje swoje szczęście u nowej dziewczyny w Paryżu. Zdesperowana dziewczyna, mimo strachu przed lataniem, wyrusza do Europy by walczyć o swojego mężczyznę. W samolocie przypadkowo poznaje gburowatego faceta (o mało nie napisałem przystojnego, Kevin Kline), który wykorzystuje ją do przemytu drogocennego naszyjnika. W Paryżu lepiej się poznają, Kate zaczyna dostrzegać, że jej narzeczony nie jest wart zachodu - chyba zdradziłem zakończenie... ;) To komedia romantyczna, wszystkie kończą się tak samo.. nuda w tej materii. Zaletą filmu jest fajny humor wymienieni aktorzy i Jean Reno w drugim planie. Typowa produkcja lat dziewięćdziesiątych, którą przyjemnie się ogląda.
    Taka siódemka...

    siedem

     

     

  • Wasabi - Hubert Zawodowiec - 2001

    WASABI - plakatWasabi - Hubert Zawodowiec (Wasabi, reżyseria Gérard Krawczyk, 2001)

    Jean Reno w roli brutalnego francuskiego gliny, który wyjeżdża do Japonii na pogrzeb swojej dawnej miłości. Na miejscu okazuje się, że ukochana zapisała mu w testamencie córkę.. dziewczyna (Ryôko Hirosue) jest typową japońską nastolatką, ale nie wiedzieć czemu ma na karku całą japońską mafię.. może dwieście milionów dolarów na koncie są przyczyną?
    Wasabi to kolejny film, którego scenariusz napisał Luc Besson.. i jest to kolejny film, któremu daleko do wybitności. Jest to standardowa komedia kryminalna, która jest przewidywalna, ale zarazem daje się oglądać. Nie bez znaczenia jest tu rola Reno, który do takich filmów idealnie się nadaje. W filmie mamy też sporo nawiązań do poprzednich tytułów z tym aktorem.. ale nie tylko do nich. . sam motyw poznawania nastoletniej córki już był przerabiany wielokrotnie.
    Wasabi na tle innych pozycji tego typu niczym się nie wyróżnia. Sztampa i przewidywalność, ale daje się oglądać. Oceniłbym gdzieś na granicy sześć i siedem, ale z racji, że nie mam połówek to notę koryguję na korzyść filmu. Siedem.

    siedem

    Początek filmu był naprawdę niezły.. myślałem, że będzie więcej humoru niż akcji.

     

  • Purpurowe rzeki 2 - Aniołowie Apokalipsy - 2004

    purpurowe rzeki 2 plakatPurpurowe rzeki 2: Aniołowie Apokalipsy (Les Rivières pourpres II - Les anges de l'apocalypse, reżyseria Olivier Dahan, 2004)

    Druga odsłona Purpurowych rzek.. Znów dwóch detektywów (Jean Reno, Benoît Magimel) bada dwie różne sprawy, które w pewnym momencie się łączą.. brzmi znajomo? Podobieństw do pierwszej części jest więcej, dużo więcej. Niewyjaśnione morderstwo w klasztorze od razu sugeruje nam, że tajemnica będzie związana z religią. Mało to oryginalne, ale przecież za każdym razem to działa. Nie inaczej jest teraz.. kolejne morderstwa i tajemnicze postacie w habitach sprawiają, że z niecierpliwością chcemy poznać rozwikłanie tej intrygującej zagadki... i w tym oto momencie twórcy filmu przestali chyba płacić scenarzyście... (Luc Besson).. Świetnie zawiązana akcja i klimat gubią się w drugiej połowie filmu. rozwiązanie fabuły - delikatnie mówiąc - rozczarowuje. Mogło być o wiele bardziej ciekawie. Więcej starych labiryntów, tajemnic klasztorów, więcej rytualnych mordów.. ech.. czy tak trudno zrobić film idealny?
    Po seansie mam wielką ochotę przypomnieć sobie Kod da Vinci z 2006 roku.
    Aniołowie Apokalipsy ostatecznie dostają siedem (tak ten film też muszę sobie przypomnieć).

    siedem

     

  • Purpurowe rzeki - 2000

    Purpurowe rzeki plakat do filmuPurpurowe rzeki (Les rivières pourpres, reżyseria Mathieu Kassovitz, 2000)
    Pozycja do której postanowiłem wrócić. Jean Reno prowadzi śledztwo związane z brutalnym, rytualnym morderstwem. Vincent Cassell prowadzi całkiem inne dochodzenie - bada profanację grobu dziewczynki. Dwa niezależne śledztwa się krzyżują i rzucają nowe światło na sprawę. Jest podejrzana uczelnia, tajemnice, górskie scenerie, a przede wszystkim kawał dobrej akcji. Dziś pewnie pewne sceny inaczej by rozwiązano.. może byłaby większa dramaturgia, lepsze efekty, może by zmieniono zakończenie, ale nie da się ukryć, że film ma specyficzny klimat i bardzo dobrze się ogląda. Coś dla fanów Milczenia owiec, Siedem (to też muszę odświeżyć) Takie kino lubię i chcę więcej.... dużo więcej.
    Oceniam na osiem.

    osiem

     

  • 22 kule - 2010

    22 kule plakat do filmu22 kule (L'immortel, reżyseria Richard Berry, 2010)
    Istnieje coś takiego jak emerytowany gangster? Jednemu (Jean Reno) się tak wydawało.. myślał, że może odejść na emeryturę... nie wszyscy jego kompani mieli inną definicję emerytury. Wpakowali w naszego bohatera 22 kule, ale temu udało się jakoś przeżyć.. wiem, wiem - naciągana sprawa.. Gdy dochodzi do siebie to postanawia się zemścić nie tylko na wszystkich, którzy w niego strzelali, ale także na ich szefie (Kad Merad). Dalej to już mamy standard - zemsta, trupy, kilka dialogów.. w sumie nic nadzwyczajnego. .standardowe kino akcji..
    Czy warto polecić ten tytuł? Myślę, że czasem takie pozycje są o wiele lepszym wyborem niż trudne kino egzystencjalne..
    Oceniam na siedem.

    siedem

     

  • Imperium wilków - 2005

    Imperium wilków plakat do filmuImperium wilków (L'empire des loups, reżyseria Chris Nahon, 2005)
    Jak to szło? Od przybytku głowa nie boli? Brednie jakieś. Boli, powoduje zamęt, odpycha.. podobnie jest z wątkami w filmach. Jak zbyt wiele różnych historii jest upchanych w jeden tytuł to zamiast mega produkcji mamy film, który jest chaotyczny i trudny w odbiorze... bardziej pasuje tu "co za dużo to niezdrowo". Tak właśnie mamy w Imperium wilków. Dziewczyna (Arly Jover), która nie dość, że nic nie pamięta to ma jeszcze uporczywe halucynacje... mamy serię niewyjaśnionych morderstw, które pozornie nic nie łączy.. jest też Jean Reno, który prowadzi śledztwo.. do tej pory było mega ciekawie.. zapowiadał się świetny film... ale w drugiej połowie wszystko się psuje.. dochodzą nowe wątki (tajna organizacja w postaci szarych wilków), które wprowadzone są byle jak i bez sensu. Pojawia się coraz większy chaos i zagubienie reżysera..  z niezłego thrillera robi się słabe kino akcji.. jakość scen też idzie w dół.. szkoda, bo potencjał filmu był naprawdę wysoki.. niestety się rozczarowałem..
    Oceniam na sześć.

    ocena sześć

     

  • Mężczyzna moich marzeń - 2002

    mężczyzna moich marzeńMężczyzna moich marzeń (Décalage horaire, reżyseria Danièle Thompson, 2002)
    On (Jean Reno) - stonowany, nieźle zarabiający, introwertyk, goniący za niespełnioną miłąścią... Ona (Juliette Binoche) - cały czas mówiąca sprzedawczyni kosmetyków, ekstrawertyczka, uciekająca od niespełnionej miłości... przypadkiem się spotykają na paryskim lotnisku.. wspólne czekanie na samolot sprawia, że zaczynają z sobą rozmawiać, a w zasadzie kłócić się... ale od czegoś trzeba zacząć... ;)
    Lekka komedia romantyczna, której akcja rozgrywa się kilku lokalizacjach.. mam wrażenie, że wiele ten film nie kosztował... idealna pozycja na wieczór przy winie
    Film Thompson dostaje siedem.

    siedem
    Binoche jak zwykle pięknie ;)

     

  • Mission Impossible - 1996

    Mission impossible plakatMission: Impossible (reżyseria Brian De Palma, 1996)

    Od jakiegoś czasu ta seria za mną chodziła.. dawno, dawno tego nie widziałem i postanowiłem sobie odświeżyć całość.. chyba zwyczajnie lubię Cruise.
    Z czym wam się kojarzy ten tytuł? Odpowiedź jest oczywista... niesamowity motyw przewodni z filmu i scena z wiszeniem na linie - kropla potu, która może uruchomić alarm.. Mission Impossible ma wszystko czego oczekuję od filmu sensacyjnego. Fajną, ale nieskomplikowaną fabułę, dobrą obsadę, niezłe efekty specjalne i ciekawe gadżety. Film, mimo upływu lat, cały czas się dobrze ogląda.

    Zasłużone osiem.
    osiem

     

  • Faceci od kuchni 2012

    Faceci od kuchniFaceci od kuchni (Comme un chef, reżyseria Daniel Cohen, 2012).

    Francuzi lubią robić filmy o kuchni i gotowaniu. Trzeba przyznać, że znają się na tym. Całe szczęście, że nie robią filmów wojennych ;p
    Faceci od kuchni to zgrabna komedia, która bardzo przypominała mi Skrzydełko czy nóżka. Całkiem inna fabuła i bohaterowie, ale skojarzenia i tak były. Jest to film o miłości do gotowania, która jednoczy całe pokolenia Francuzów. Szef restauracji (Jean Reno) musi przekonać krytyków kulinarnych, że nadal ma świeże spojrzenie na gotowanie, a jego restauracja jest na najwyższym poziomie. Nieoczekiwanie pomaga mu w tym przypadkowo napotkany malarz okien (Michael Youn). Przyjemna komedia po której człowiek robi się głodny.
    Daję siedem.

    7
    Gdyby film nie był tak słodki, to dałbym osiem.