"Ludzie samotni zawsze za dużo mówią"
Szalony Piotruś

  • Gra w szklane kulki - 2016

    gra w szklane kulki

    Gra w szklane kulki,
    (Un sac de billes) - 2016;
    - reżyseria: Christian Duguay;
    - scenariusz: Christian Duguay, Jonathan Allouche, Alexandra Geismar;
    - wybrana obsada: Dorian Le Clech, Batyste Fleurial, Christian Clavier, César Domboy, Elsa Zylberstein;
    - gatunek: dramat, na faktach.

    Kolejny film o historii dzieci podczas II wojny światowej. Tym razem akcja skupia się wokół dwóch żydowskich braci, którzy wiedli spokojne życie w Paryżu. Początkowo wojna nie wpłynęła na ich życie, ale szybko się okazało, że naziści docierają do stolicy Francji. Chłopcy muszą uciekać tam, gdzie nie będzie im groziło niebezpieczeństwo. Najpierw jest to południe Francji, ale szybko się okazuje, że trzeba uciekać dalej, do Włoch.
    Pierwsze trzydzieści minut film mi się podobał. Ciekawi bohaterowie, duch przygody pomimo wojny, ale także narracja pierwszoosobowa na wstępie oraz cudowne francuskie samochody. Niestety później przygody chłopaków są coraz bardziej irracjonalne (niby tak było naprawdę) i coraz więcej pojawia się tez o wybrańcach, którzy przeżyli, że to cudowne znaki, że tak ocalonego (wielokroć) życia nie można zmarnować.

     

  • Za jakie grzechy, dobry Boże - 2014

    plakat do filmuZa jakie grzechy, dobry Boże (Qu'est-ce qu'on a fait au Bon Dieu?, reżyseria Philippe de Chauveron, 2014)

    O tym filmie było głośno zanim jeszcze trafił na polskie ekrany. Jak już się pojawił, to wielu moich znajomych opowiadało, że tą pozycję koniecznie trzeba obejrzeć. W końcu się udało. Dawno nie widziałem tak dobrej francuskiej komedii. Nie raz na tym blogu pisałem, że cenię Francuzów za ich dystans do siebie.. za poczucie humoru oraz za to na jakim poziomie stoi ich kinematografia. Po tym filmie mój zachwyt jest jeszcze większy. Większość osób, które widziały ten film skupia się na tym, że jest wyśmiewana francuska nietolerancyjność, fobie i skrywane lęki przed imigrantami i utratą francuskiej tożsamości.. ale to tylko jedna płaszczyzna. Tak naprawdę w tym filmie jest wyśmiewane wszystko.. od kultury francuskiej, poprzez sztukę (jak zawsze), religię, a na polityce kończąc. Pełen dystans, którego w Polsce na próżno szukać. Zazdroszczę i wcale się nie dziwię, że film miał problemy by znaleźć dystrybutora w krajach anglosaskich. Cóż - tamtejsza poprawność polityczna nie rozumie takich określeń jak ironia i karykatura..
    A o czym jest ten film? Tak fabularnie? Rodowity Francuz (Christian Clavier) ma cztery córki. Jedna wyszła za żyda, mąż drugiej jest Algierczykiem, trzecia poślubiła Chińczyka.. i jak tu się sąsiadom pokazać.. cała nadzieja w czwartej (Elodie Fontan) - tylko, że ona pokochała czarnoskórego aktora (Noom Diawara)....
    to już jest poza granicami tolerancji..
    Komedia śmieszy do łez, ale przy okazji jest całkiem mądrą pozycją.
    Polecam i oceniam na osiem.

    osiem

     

  • Asterix i Kleopatra

    Święta, święta i po świętach.. w końcu ;) ie przepadam za nimi. Zawsze kojarzą mi się z oglądaniem filmów, których normalnie nie chciałbym oglądać ;).

    Lubię za to Nowy Rok. Lubię jakieś nowe postanowienia. Lubię tą świeżość, która w człowieka wstępuje 1 stycznia. Jaki będzie pierwszy wpis w tym 2011 roku. Będzie optymistycznie. Mam nadzieję, że cały rok taki będzie. Planuję bardziej regularnie pisać i troszkę bardziej treściwie. I może więcej od siebie:)

    Dziś przypominam film, który mogę oglądać wielokrotnie i zawsze mi się podoba. Bardzo dobry scenariusz i zwyczajnie genialny dubbing to elementy, które na mnie działają. Mowa oczywiście o Asterixie : Misja Kleopatra (200 reż. Alain Chabat). Jest to najlepsza ekranizja przygód komiksowego Asterixa - żal, że takie filmy powstają tak rzadko. W filmie zagrali G. Depardieu, M. Bellucci, C. Clavier, J. Debbouze. Nie gorzej wygląda polski dubbing Zborowski, Pazura, Wójcik. Misję Kleopatrę polecam i dużym i małym.

     

     

    PS - dlaczego akurat teraz przypominam ten film ? Otóż dostaliśmy od Sary i Michały kubeczki z Asterixem i tak mi się skojarzyło. Pozdrawiam