"Nigdy nie byłem miły… ale postaram się być uroczy"

Ścinki 30 - offline

  • Odsłon: 1189

offline

Znów trochę mnie tu nie było. Jedyna zaleta tego, że nie bloguję to ta, że trochę więcej czytam. Jest znaczący postęp w tej materii. I jestem z tego dumny. Brzmi śmiesznie - stary dziad jest dumny z tego, że czyta.. zawsze mogę dodać, że bez okularów.
Ostatnio staram się mocno ograniczać używanie komputera i telefonu. Nadal sporo oglądam (w kinie, czy też na telewizorze), ale staram się mniej marnotrawić czasu na internetowe prasówki. Ciągłe zmiany logarytmów serwowania treści przez Facebooka sprawiają, że portal zaczął mnie nudzić. Większość tablicy zaśmiecają mi posty sponsorowane. Postów znajomych praktycznie nie widać, naprawdę wolałem jak ludzie wrzucali wspomnienia z wakacji. Część interesujących postów to materiały wokół kina i seriali, ale tu mam kolejny zgryz - czy naprawdę każdy odcinek serialu wymaga recenzji? Poza tym niektórzy komentatorzy nie wiedzą, że nie należy zbytnio zdradzać fabuły - nie wszyscy oglądają na bieżąco. Kolejna grupa postów to nasze polityczne podwórko.. tego również mam dość.. zwłaszcza w wykonaniu niektórych serwisów informacyjnych, tu już nikt nie ukrywa, że próbuje być obiektywny.
A ludzie dają się na to nakręcać.


Ktoś zawsze może powiedzieć, poza Facebookiem też jest internet.. ano owszem i jest.. dobrze ułożone agregatory wiadomości mogą dostarczyć sporo fajnych treści, ale czy nie znajdziemy ich w innych miejscach? Mam wrażenie, że przez to skrótowe i wyrywkowe konsumowanie treści tracimy zdolność czytania dłuższych treści oraz zdolność rozmawiania. Z tym mam ostatnio największy problem - zbyt bardzo skupiłem się na komunikatorach elektronicznych - rozmowa za ich pomocą jest czasem łatwiejsza, ale czasem dużo bardziej płytka. Coraz bardziej tęsknię za czasami licealnymi i początkiem studiów. Umiejętność rozmowy była na wiele wyższym poziomie. Rozmawiało się o wszystkim, ale też o niczym.. ostatnio mi to nie wychodzi. Gdzieś się zamknąłem na ludzi i bezpośrednie relacje. Będę starał się to zmienić. Oznacza to, że wprowadzam sobie pewien detoks od rozczarowujących treści internetowych.. Postaram się też bardziej udzielać towarzysko, ale to chyba jest trudniejsze niż się może wydawać.
PS - coraz bardziej odczuwam potrzebę istnienia miejsc publicznych w mieście (kawiarni, barów), w których nie ma możliwości korzystania z internetu.
Za bardzo jesteśmy online - za bardzo na zawołanie.