"Nigdy nie byłem miły… ale postaram się być uroczy"

Moja Lista #12

  • Odsłon: 406

zaz si jamais joublie

Muzyka to nie moja miłość.. niby cały czas towarzyszy, ale nie potrafi odnaleźć stałego miejsca w mojej duszy. Widać nieczuły jestem.

Dziś lista (być może ostatnia), po długiej przerwie, składająca się z utworów, które jakoś mi towarzyszą ostatnio... chociaż nie intensywnie.
Zwróciliście, że to lato nie ma muzycznego motywu przewodniego? Bynajmniej nie mam na myśli Singing In The Rain. Kolejność kawałków jest przypadkowa.

5. ZAZ - "Si jamais j'oublie"
Zaczynamy po francusku. Nigdy się nie nauczę tego języka a coraz bardziej mnie pociąga. A może to Francuzki? Kogo to obchodzi. Kawałek budzi we mnie mega ciepłe uczucia.


4. Tomasz Kowalski - "Na końcu drogi"
O Tomaszu się dowiedziałem podczas spektaklu "Skazany na Bluesa". Wspięcie na szczyt i głupie, cholernie banalne złamanie kariery. Bardzo dobry głos i wrażliwość. Chciałbym wierzyć, że Tomasz kiedyś nagra fenomenalną płytę, w której odnajdzie się młode pokolenie.


3. Kamil Zięba i Karolina Warchoł - "Miasto gwiazd (La La Land)"
Był sobie mocno przereklamowy film La La Land.. fabuła nie powalała, ale soundtrack.. tak, to jakoś zadziałało.. zwłaszcza aranżacja Accantus. Mam ostatnio do nich niezrozumiały sentyment.

2. Taron Egerton - "I'm Still Standing (SING Movie Soundtrack)"
Animacja może i fabularnie nie zachwyca, ale ma kilka mega mocnych akcentów, które łatwo wpadają w ucho. "I'm Still Standing" od jakiegoś czasu mi towarzyszy w wersji z tej bajki. Zaklinanie.

1. Myslovitz "Długość Dźwięku Samotności"
Nie jest jakoś obecne u mnie, ale stało się katalizatorem tej notki. Uruchomiło szeroką lawinę wspomnień,naiwności, wiary w ludzi, w przyjaźń, a przede wszystkim pewność w to, co się myśli i czuje. Bycie sobą. Swoją drogą muzycznie mega fajny, chociaż już (pomimo młodego wieku) nieco zapomniany.