"Nigdy nie byłem miły… ale postaram się być uroczy"

Terminal - 2004

  • Odsłon: 2267

Terminal - plakatTerminal (The Terminal, reżyseria Steven Spielberg, 2004)
Trzeba sprawę wyłożyć na ławę. Jestem uzależniony. Ostatnie dni jasno mi o tym przypomniały. Żyłem przez kilka dni bez szerokopasmowego internetu. Nie było całkiem źle, ale mimo to czułem się rozdrażniony i czułem brak. Trzeba jakoś z tym walczyć. Jakoś sobie to reglamentować. ;)
Terminal w opisie na Filmwebie ma gatunek - komedia romantyczna. To mocno wprowadza w błąd - to że jest tam wątek miłosny nie znaczy, że należy film tak szufladkować. W mojej ocenie o wiele bardziej pasuje określenie komediodramat, czy obyczajowy. Są filmy, które ciężko gdziekolwiek zaszufladkować.
Terminal to opowieść o Victorze Navorskim (świetny Tom Hanks), który przez wiele miesięcy mieszka na lotnisku. Miejsce pobytu jest spowodowane luką prawną. Ojczyzna Victora jest w stanie wojny domowej, a to powoduje, że nie może on wjechać do USA (nieważny paszport), ale też nie można go deportować do ojczyzny, gdzie trwa bratobójcza walka. Victor powoli przyzwyczaja się do lotniskowego życia, z czasem poznaje język i ludzi tutaj pracujących. Zawiera przyjaźnie, a nawet się zakochuje w pięknej stewardesie (Catherine Zeta-Jones).
Terminal nie jest filmem wybitnym, można powiedzieć, że Stevena stać na dużo więcej. Jest to prawda, ale zapomnijmy kto jest reżyserem, nie oceniajmy przez jego pryzmat.. Patrząc w ten sposób dostrzeżemy, że mamy do czynienia z ciepłą, niemalże familijną historią o przyjaźni, lojalności, poświęceniu, a przede wszystkim takiej ludzkiej uczciwości.


Film dostaje bardzo mocne osiem.

osiem

Zdecydowanie polecam

Zwiastun