"Nigdy nie byłem miły… ale postaram się być uroczy"

Mój najgorszy koszmar - 2011

  • Odsłon: 2315
Mój najgorszy koszmar plakatMój najgorszy koszmar (Mon pire cauchemar, reżyseria Anne Fontaine, 2011)
Ech te komedie romantyczne od Francuzów. Mam wrażenie, że większość najnowszych ma kilka elementów wspólnych. Pomijam wątek miłosny, bo to zawsze oklepany scenariusz. Czasem są lepsze zwroty akcji, ładniejsze aktorki, ale główny wątek jest standardowy. Co ostatnio wyróżnia komedie romantyczne? Rola kobiety i mężczyzny. To ona przeważnie jest osobą zdecydowaną, dojrzałą, często lepiej zarabiającą. To ona dominuje w związku. Faceci są przeważnie ciapowaci, niepewni a przede wszystkim niedojrzali. Ponadto większość francuskich obnaża ostatnio walory estetyczne sztuki współczesnej. Brawo za to. Też tego nie rozumiem.
W opisywanym filmie Ona (Isabelle Huppert) prowadzi fundację poświęconą sztuce nowoczesnej. Cieszy się szacunkiem, ale już nie sympatią wśród współpracowników. On (Benoit Poelvoorde) mieszka w dostawczaku. Więzienie jest mu dobrze znane, a głównym jego dochodem są zasiłki opiekuńcze. Przypadek sprawia, że ich drogi się krzyżują. Początkowa nienawiść i wstręt przeradza się się w sympatię. Po drodze mamy sporo śmiesznych dialogów i uszczypliwości w stosunku do współczesności. Uwielbiam Francuzów za ten ich dystans.
W drugim planie wystąpili: Andre Dussollier oraz Virginie Efira. Ja pewnie się domyślacie to z jej powodu sięgnąłem po ten film.
Mój najgorszy koszmar dostaje siódemkę.

7

Zwiastun