"Nigdy nie byłem miły… ale postaram się być uroczy"

Ona 2013

  • Odsłon: 2272

Ona (Her, reżyseria Spike Jonze, 2013)
Dawno nie widziałem filmu, który mi tak działał na wyobraźnię jak Her.
Akcja dzieje się gdzieś w przyszłości. Samotny mężczyzna Theodore(Joaquin Phoenix), którego największym atutem jest umiejętność ubierania uczuć w słowa. Taka jego praca.. zajmuje się pisaniem listów z życzeniami, z wyznaniami uczuć dla ludzi, którzy nie mają na to czasu. Aby wypełnić swoją samotność i lepiej zorganizować swój czas nasz bohater kupuje zaawansowany system komputerowy, który jest zaawansowaną sztuczną inteligencją. System, który potrafi się uczyć, ma humory, uczucia a przede wszystkim mówi seksownym głosem Scarlett Johansson. Samantha, bo takie imię przybiera system, szybko uczy się potrzeb i zainteresowań Theodora, a to sprawia, że ten zaczyna odbierać Ją jako żywą osobę i się w niej zakochuje.
Her mimo technicznych naleciałości jest nakręcony w sposób prosty, banalny i niemal naiwny. Jeden bohater i jego problemy z uczuciami. Często jest tak, że świetnie potrafimy pomagać innym w okazywaniu uczuć, ale ze swoimi nie dajemy sobie rady. Jak to mówią - ornitolog nie musi latać.
Film Jonze to przede wszystkim rzecz o samotności, która wymaga wypełnienia. Czasem za wszelką cenę.
Nie ukrywam, że Her bardzo mi się podobał. Znakomita jest tu rola Phoenixa, który pokazał, że jest aktorem, który nie boi się nowych wyzwań.
Pierwotnie film chciałem ocenić na dziewięć, ale zdałem sobie sprawę, że byłoby to niesprawiedliwe. Trudno w tej produkcji znaleźć wady, a aktorki w drugim planie podnoszą notę (Amy Adams, Rooney Mara, Olivia Wilde).
Oceniam na dziesięć. Pozycja obowiązkowa.

10
Film jest magiczny i mam nadzieję, że zostanie doceniony przez Amerykańską Akademię Sztuki i Wiedzy Filmowej i dostanie Oscara (5 nominacji)

 

Zwiastun