"Nigdy nie byłem miły… ale postaram się być uroczy"

Jeden odchodzi, drugi zostaje 2005

  • Odsłon: 1939

Jeden odchodzi, drugi zostaje (L'Un reste, reżyseria Claude Berri, 2005)

Francuskie kino jest bardzo specyficzne. Podejmuje trudne tematy, które dotyczą współczesnych Francuzów (nie tylko), w sposób prosty i ujmujący. Zwyczajnie opowiada, bez  oceniania, bez wartościowania.. bez zbędnego moralizowania. Ot.. życie takie jest.
Tym razem na tapetę poszła kwestia zdrady, rozwodów, prawa do szczęścia. Reżyser zdaje się mówić.. wiem, że jest przysięga małżeńska, ale ludzie się zmieniają.. i trwanie  w małżeństwie na siłę może przynieść więcej złego niż dobrego.. unieszczęśliwi wszystkich warto szukać szczęścia. Nie jest to prosta gloryfikacja niewierności, a bardziej zwrócenie uwagi, że warto dążyć do szczęścia.. poszukiwanie swojego miejsca na ziemi.. osób, które nas rozumieją.. z którymi chcemy dzielić swoje radości i smutki. Jest to też historia o tym, że czasem nie wiemy czego chcemy, błądzimy.. dopiero wielki kopniak w tyłek uprzytamnia nam, że tak naprawdę mamy wszystko by być szczęśliwym..
dwie historie, dwa scenariusze, różni ludzie i dwa całkiem odmienne zakończenia.
Dobry film, który pokazuje, że w życie to przede wszystkim skomplikowane relacje.. Oceniam na bardzo mocne siedem. Polecam.

7

W głównych rolach : Charlotte Gainsbourg, Daniel Auteuil (dobra rola),  Nathalie Baye oraz Pierre Arditi.

Kocham francuskie kino..

Zwiastun

Motyw z filmu