"Nigdy nie byłem miły… ale postaram się być uroczy"

Pojutrze 2004

  • Odsłon: 2123

Pojutrze plakatPodobno w tym roku będzie koniec świata? Wierzycie w to?
Jeśli to prawda, to czołowym "choreografem" tego wydarzenia powinien zostać Roland Emmerich. W hollywoodzkim kinie katastroficznym to on gra pierwsze skrzypce. Takich pięknych końców świata to nikt inny nie robi. Tak właśnie było w Pojutrze - Day After Tomorrow, The (2004). Fabularnie film nie wyróżnia się niczym wybitnym. Grupa naukowców odkrywa, że klimat ziemi ulegnie gwałtownym zmianom. Próbują ostrzec rząd, ale ten jak zwykle reaguje za późno. Standardzik, w którym ważnym elementem jest osobiste zaangażowanie tychże naukowców.
Pojutrze aktorsko też nie zachwyca. Szczerze mówiąc żaden z głównych aktorów (Dennis Quaid , Jake Gyllenhaal ,  Emmy Rossum) nie zapadł mi w pamięci na dłużej. Całe szczęście w takim kinie nie chodzi o wybitne aktorstwo. W dobrym kinie katastroficznym mają być piękne, monumentalne efekty specjalne. Do walącego świata musi być dobrana dobrze muzyka. Ostatnim elementem, który musi wystąpić jest patos. Umiejętne połączenie tych pierwiastków gwarantuje sukces finansowy. Emmerich doskonale to wie i dlatego jego filmy odnoszą takie sukcesy.
Pojutrze oceniam na mocne osiem i polecam wszystkim fanom pięknych końców świata.  

8

Zwiastun