"Nigdy nie byłem miły… ale postaram się być uroczy"

Kret 2010

  • Odsłon: 2026

Kret plakatKret (reż. Rafael Lewandowski) to kolejny już film, który próbuje się zmierzyć z tematem lustracji w Polsce.
Lustracja cały czas wywołuje w naszym społeczeństwie skrajne emocje i gwałtowne spory.
Film w pewnym stopniu je właściwie ukazuje, próbuje się z nimi zmierzyć. Bez porywającego efektu. Kret powstał kilka lat za późno. Na wielki plus trzeba zaliczyć aktorską stronę produkcji. Marian Dziędziel w roli byłego związkowca, który kiedyś współpracował z SB, wypadł rewelacyjnie.
Coraz bardziej doceniam tego aktora. W głownej roli wystąpił Borys Szyc - gra nieźle, ale mnie facet zaczyna drażnić. Za dużo go wszędzie. Świetnie też wypadł Wojciech Pszoniak, to już tradycja, że gra rewelacyjnie i idealnie pasuje do takich ról.
Pora trochę o wadach wspomnieć.

Kret fabularnie nie powala. Pewne sceny śmiało można wyciąć i wkleić coś innego. Nie podoba mi się też przedstawienie Polski jako kraju, taki obraz pasowałby w latach dziewięćdziesiątych, ale nie teraz. Na minus też jest zakończenie. Motyw morderstwa jest tutaj całkowicie zbędny. Film byłby mocniejszy, gdyby skończył się kilkanaście minut wcześniej.

Całość oceniam na naciągane siedem i mam nadzieję, że będzie powstawało więcej "filmów współczesnych" dotykających prawdziwych problemów Polaków.

Notę troszkę podnosi temat i jego podsumowanie.
Wszelkie akta, teczki i archiwa powinni zamknąć na 50-75 lat, a później dać historykom.

W obecnej formie nie ma z tego żadnego pożytku.

Zwiastun