"Nigdy nie byłem miły… ale postaram się być uroczy"

Wieża. Jasny dzień - 2017

  • Odsłon: 264

wieza jasny dzien

Wieża. Jasny dzień - 2017;
- reżyseria: Jagoda Szelc;
- scenariusz: Jagoda Szelc;
- wybrana obsada: Małgorzata Szczerbowska, Anna Krotoska, Dorota Łukasiewicz, Rafał Kwietniewski;
- gatunek: dramat.

Mula razem z rodziną żyje w wiejskim domu, gdzieś na uboczu wsi. Trwają nieśpieszne przygotowania do komunii córki Muli (znów ta komunia). Sielski klimat zakłóca nagłe pojawienie się siostry Kai, młodszej siostry Muli, która zaginęła sześć lat wcześniej. Kaja niewiele mówi, jej postać jest mocno niepokojąca, a Mula jest przekonana, że Kaja się upomni o swoje dziecko. Córka Muli tak naprawdę jest dzieckiem Kai. Między siostrami jest wyczuwalne napięcie, które pozostali członkowie starają się łagodzić. Wszyscy starają się celebrować wspólne spotkanie całkowicie zapominając o tym, że pierwsza komunia to nie tylko prezenty, że to coś więcej.

wieza jasny dzien scena
Początkowo byłem przekonany, że mam do czynienia z dramatem, w którym główną osią akcji jest rywalizacja sióstr o względy dziecka. Później coraz bardziej zaczęła mnie niepokoić postać Kai. Była zimna, trochę wyrachowana, a przede wszystkim nie budziła zaufania. Klimat stał się coraz bardziej ciężki i nie do końca jasny. Natomiast zakończenie totalnie mnie zaskoczyło, zaniepokoiło ale przede wszystkim rozczarowało. I jak tu coś napisać i nie zdradzić fabuły? Zakończenie całkowicie odmieniło to, co wcześniej widzieliśmy. Jako widzowie patrzyliśmy w złym kierunku. Umknęło nam najważniejsze. Może taki zabieg był celowy? Może zawsze patrzymy nie w tą stronę co trzeba?
Może to jeden z tych filmów, którego moc, symbolikę docenia się dopiero po kilku seansach. Nie wykluczam, że tak jest, ale po jednym seansie w tłocznym kinie nie jestem w stanie docenić i dać więcej niż pięć, ale chciałbym spróbować obejrzeć ten film jeszcze raz. I może wtedy nota będzie bardzo wysoka - bardzo niejednoznaczny tytuł.
pięć
Poniżej zwiastun